styczeń 2019
wtorek, 1 stycznia 2019
Nie wiemy co nam przyniesie Nowy Rok 2019! Oby rok cały był po prostu wspaniały! Tego Wszystkim życzę, ale wiemy, że to zakryta karta, którą zapisze życie. Niech będzie spokojny, bez konfliktów, wojen i zamachów terrorystycznych. W naszych domach powita nas miłością i wzajemnym zrozumieniem. Niech garną się do nas dobrzy, mądrzy ludzie, którym możemy zaufać, czego sobie i wszystkim zaglądającym na moją stronę życzę.

środa, 2 stycznia 2019
Nowy rok nieźle się zaczyna. Powiadomienia o chorobach zwalają z nóg. Najbardziej przejęłam się koleżankami seniorkami z zaburzeniami psychicznymi. Coś jest na rzeczy, jedna wylądowała w zakładzie psychiatrycznym, druga z depresją leczy się u psychiatry. To nie są dobre wieści. Przecież każdego może to czekać. Jedna to osoba samotna, niby dzieci są, ale to kontakty na odległość i nie ma się co dziwić, że nie mogą nieustannie wspierać matki. Druga to kobieta w związku, ale gro poczynań skupiało się na mężu, jak to zwykle bywa. Zresztą związek, szczególnie w fazie końcowej, to nie zawsze wsparcie. Ta druga osoba nie daje sobie rady sama z sobą, a co dopiero mówić o pomocy.
Skąd się takie zaburzenia psychiczne biorą? Zaburzenia pamięci na starość: zespół zachodzącego słońca.
"Około 20 proc. ludzi starych miewa zaburzenia świadomości. Są rezultatem niedokrwienia i niedotlenienia mózgu. Najbardziej banalną przyczyną jest odwodnienie. Wiąże się z tym, że w podeszłym wieku na skutek mniejszego pragnienia mniej się pije, a często także bierze się leki odwadniające (by zlikwidować obrzęki). Gdy organizm ma zbyt mało płynów, krew się zagęszcza i wolniej krąży, a tym samym do mózgu dociera mniej tlenu i glukozy. To wystarczy, aby nastąpiły zaburzenia świadomości... Rano i do południa stary człowiek jest w świetnej formie, wszystko prawidłowo kojarzy. Wieczorem obniża się ciśnienie, krew płynie w żyłach leniwie i wszystko zaczyna się mieszać. Urojenia, nawet w początkowym etapie, trzeba leczyć. Pomocna w tym jest psychoterapia, która pomaga wyzbyć się przekonania, że otaczający świat to teren zaciętej walki, i dostrzec, że istnieje też ludzka życzliwość i chęć wzajemnej pomocy."
Elektrolity, pilnować ich poziomu staruszki i staruszkowie!!! 

czwartek, 3 stycznia 2019
Zaraz idę do lekarza, ale jeszcze mam chwilkę. Po południu, jak się uda, oddam laptopa do naprawy. Od dłuższego czasu z różnych przyczyn się to nie udaje, więc nie wiem czy dzisiaj nadzieja się spełni. Chcę aby ktoś w sile wieku ze mną jechał, gdyż niekiedy pracownikom się wydaje, że staruszka już nic nie kuma i można jej wmówić co się chce. Właśnie w punktach naprawy są tacy biegli specjaliści. Nie chcę się tam ugadywać, dlatego zabieram kogoś młodszego. Nieważna jest jego wiedza, ważne jest firmowanie sprawy swoją twarzą. Śmieszne to, ale naprawdę tak jest. W sklepach to już się uodporniłam na pomyłki sprzedających i dochodzę swoich racji, ale z komputerem nie będę ryzykować, tym bardziej, że nie mam ochoty wszystkiego zgrywać, a takiemu panu ręka może się omsknąć i jeszcze mi coś wykasuje, a to byłoby naprawdę nieszczęście.
Staruszki mają swój styl bycia i życia i basta. Na Facebooku ostatnio wstawionostylowe okno aby pobudzić aktywność bywalców tego portalu. Nie jest ważne, co przedstawia, ważne aby uczestnicy się zaktywizowali. Swoją drogą okienka mnie ubawiły. Komu się chciało robić taką stylizację? Ale takie babciunie bywają, mają w domu wszystko co zgromadziły przez lata. Poruszać się swobodnie tam nie można, ale one są szczęśliwe swoim nagromadzonym bogactwem. Ja dążę do usuwania wszystkich niepotrzebnych rzeczy, aby mieć przestrzeń, ale jak babcia kocha przedmioty jej przecież pracą i przemyślnością zdobyte, to niech wiesza co ma, stawia co może, i cieszy się. Życzę pięknych dekoracji swoich gniazdek. Niech cieszą serce i oko, w końcu całe dnie tam przebywamy! 



czwartek, 10 stycznia 2019
Nareszcie mam naprawiony laptop. Nowa klawiatura i wymienione wentylatorki. Trochę zmian w ustawieniach i 240 zł z głowy. Zupełnie nieźle, ale kiedyś trzeba było to zrobić, a nigdy nie mogłam, gdyż były ważniejsze sprawy. Dzisiaj to był super dzień! Byłam u lekarza. Darmowe lekarstwa za 147 zł! Ale jakoś tam będzie. Tydzień bez komputera bardzo mi się przydał. Wiele spraw miało taki normalny przebieg, zajmowanie się codziennymi sprawami wcale nie jest takie złe ani nudne. Tyle spraw zadziało się w czasie tego tygodnia, bardzo tragicznych i budzących przerażenie. Skóra cierpnie, gdy pomyśli się o tych młodych dziewczętach, które zginęły tak bezsensownie… Czym są więc są takie sprawy jakich doświadczamy w dniach codziennych? Dziękujmy za to, co mamy.

piątek, 11 stycznia 2019
Nawiedził mnie dzisiejszej nocy piękny sen. Widzę go i cieszę się, że nie został zapomniany zaraz po obudzeniu, jak to się najczęściej dzieje. Podwórko, duże i przestronne, tonie w srebrzystej poświacie. Cisza zapiera dech w piersiach, ani śladu wiatru, tylko jasne, lśniące cienie opływają budynki, ludzi, trawę i zwierzęta, wszystko jakby zastygłe w oniemiałym zdziwieniu nad urodą tej zatrzymanej w czasie i przestrzeni chwili.
Do rzeczywistości jednak trzeba było wrócić, uzupełnić opłaty, niezałatwione urzędowe sprawy, uporządkować pocztę zaśmieconą reklamami, których przez tydzień nazbierało się wiele.
Popatrzyłam także, już niestety z niesmakiem, na poczynania polityków. Glapiński przeszedł sam siebie, udzielny książę w NBP, nad swoimi dyrektorkami rozciąga parasol ochronny, a butą i niegrzecznością szokuje Polaków. Coś mi się wydaje, że liczyć to w NBP to nie umieją zbyt dobrze. Jarosław Gowin, który na szczęście otrząsnął się już po wczorajszym „prysznicu” jaki Glapiński doradził mu w celach zamknięcia „buzi” i odczepienia się od niego, Jego Wysokości „cokołowego prezesunia”, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" powiedział, że "nie natrafił na żaden związek Donalda Tuska ze sprawcami afery Amber Gold". - Natomiast Tusk ponosi odpowiedzialność polityczną…”.  Tusk niech raczej nie wraca, a ja też tak myślę. Z Gowinem nie jest zatem źle, myśli rozsądnie w odróżnieniu od Glapińskiego.
Pozostaje jeszcze sprawa biednych dzików dziesiątkowanych w związku z przenoszeniem wirusów afrykańskiego pomoru świń. Komisja Europejska informuje, że... popiera odstrzał dzików w Polsce jako metodę walki z tą chorobą. Dziki się rozpanoszyły, to fakt, trzeba było już wcześniej podjąć metodę regulacji stanu dzików! Roznoszą chorobę, to fakt, ale hodowcy nie przestrzegają elementarnych zasad bezpieczeństwa! Przecież dziki nie pchają się do chlewni, nie wpadają tam jako niechciani krewni, nie podglądają loch przez okna! Do chlewni dużej czy małej, wchodzi człowiek bez zabezpieczenia przed pomorem, nie wycierając nóg w zabezpieczone wycieraczki, bez dezynfekcji rąk i bez odzieży ochronnej. Hodowca zawinił, dzika odstrzelili.

sobota, 12 stycznia 2019

Zbliża się szara godzina, to mój najmilszy czas dnia. Cienie już tańczą po ścianach, delikatne światło lampy lekko rozjaśnia zmrok. Podobno w takiej ciszy wędrują przez pokój anioły dając spokój i zadowolenie domownikom. To wielka przyjemność obcować z takimi dobrymi bytami. Ale czy to już szczęście? No nie wiem tego do końca, przecież przyjemność to jeden ze składników szczęścia. Szczęście to chyba szersze pojęcie. Ale nie jest źle. Okazałam ludziom swoją sympatię stawiając przed nimi talerze z posiłkiem, teraz mogę odpocząć i delektować się schyłkiem dnia, jeszcze jednego, jaki dało mi się przeżyć. Powinnam chyba odliczać już dni do końca, tak byłoby chyba praktyczniej.
Muszę jeszcze wziąć się za odkurzanie, nikt tego za mnie nie zrobi, ale niech się ściemni. Porządki nie uciekną.
Szara godzina (Szembekowa)
Jesienną porą, o szarej godzinie,
Nic tak nie lubię jak ogień w kominie.
Widok tych jego złocistych płomieni
Coraz to zmiennych światełek i cieni,
Kiedy na pokój padają wśród zmroku,
Pełen jest dla mnie dziwnego uroku...
I lubię śledzić iskierek tysiące,
I porównywać je z dolą mą własną,
Z snami co były jak one błyszczące,
A dziś, jak one, blednieją i gasną...
I tak mi wieczór jak chwilka przeminie,
Ot patrząc sobie na ogień w kominie.

niedziela, 13 stycznia 2019
Myślałam, że zachoruję, ale nie udało się, mimo, że wczoraj miałam do czynienia z zakatarzoną osobą. Zastosowałam wszystkie środki ostrożności i być może uśpiłam choróbsko, lub wystraszone uciekło, tak jak dzik, który wyszedł z morza jako czarna Afrodyta. Byłam świadkiem takiego wydarzenia i do dziś mam go w pamięci. Miałam stworzyć opowiadanko o dzikiej bogini, ale chyba relacja wystarczy.
Był to dzień senny i bardzo plażowy, ludzie rozłożeni na kocykach i leżakach. Nagle w morskich falach się zakotłowało. Na brzeg wyszła dzicza piękność, widocznie przedarła się przez dalsze przejścia, które nie były strzeżone. Ludzie oniemieli, pani dzikowa sadziła wprost w kierunku lasu nie zważając na ludzi, tutaj kogoś zaczepiła, tam wpadła za parawan… Męska część plażowiczów jakoś zapanowała nad rozochoconą Dzikową i skierowała ją ku przejściu. Takich scen się nie zapomina. Że też mnie się takie rzeczy przytrafiają. Na szczęście nie znalazłam się na linii przejścia dzika. Tyle teraz mówi się o tych zwierzakach, że wspomnienia wróciły.

 14 stycznia 2019
No i mamy nową rzeczywistość. Jestem wstrząśnięta! - Prezydent Paweł Adamowicz nie żyje. Informacja została podana dzisiaj po godzinie 13.30. – Powtórka z historii. „– zabójstwo pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Gabriela Narutowicza dokonane przez Eligiusza Niewiadomskiego 16 grudnia 1922 w Warszawie, w pałacu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.” W nowej historii zapiszemy - Do ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza doszło 13 stycznia 2019 podczas finału WOŚP, tuż przed światełkiem do nieba.
Nienawiść rodzi nienawiść. Może już w końcu ludzie się opamiętają, gdyż nie daje się już tego wszystkiego słuchać. I co z tego, że zabójstwa dokonał człowiek chory psychicznie, kryminalista. U takich osobników podniecana nienawiść wzmaga akty agresji. Do czego to doszło! Odpowiedzialność polityków za słowa powinna być tak samo karana jak odpowiedzialność za czyny. Ostatnie słowa prezydenta Adamowicza: - To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie! - mówił Paweł Adamowicz ze sceny WOŚP.
Finał działań WOŚP i chyba koniec.  - Osobiście składam rezygnację z funkcji szefa fundacji i szefa zarządu - powiedział na konferencji Jurek Owsiak.

wtorek, 15 stycznia 2019
Smutne dni nam nastały i musimy je jakoś przeżyć. Szacunek i miłość do prezydenta Gdańska jest widoczna w całej Polsce. Aż przykro pisać jaki nietakt popełniły Wiadomości programu I. Nie mogli wytrzymać i dali jak zwykle serię poniżającą PO. Oczywiście, że wcale nie popieram przytoczonych przez nich wypowiedzi, ale czy to miejsce i czas na ich upublicznianie?! I dlaczego tylko mówiło się o opozycji, czy w PiS z przyległościami słychać tyko szum anielskich skrzydeł? Jak się mówi na taki temat, to o wszystkich albo o nikim. Nie poniżę się do poziomu PO i nie przytoczę wszystkich pisowskich nadużyć. Wczoraj łzy cisnęły się do oczu, kiedy żegnano Pawła Adamowicza. Chyba Gdańszczanie nie wierzyli w zarzuty jakie Prezydentowi zostały stawiane przez te ostatnie dwadzieścia lat. Robił swoje wiedząc, że ma rację. Mieszkańcy szanowali jego poczynania i postawę. Nikt nie przywoził autobusami ludzi z całej Polski, sami przyszli, gdyż czuli taką potrzebę.
Donald Tusk żegnał go ze łzami w oczach: dla ciebie Pawle obronimy nasz Gdańsk, naszą Polskę i naszą Europę. Oby się udało, ale póki co, niech Donald Tusk do Polski nie wraca, dla swojego dobra. Co będzie się działo, to jeszcze zobaczymy.
 
środa, 16 stycznia 2019
Staram się zająć się czymś, co by mnie absorbowało na tyle, że nie muszę o tym wszystkim myśleć. Czuję się tak, jakby zmarł ktoś bliski z rodziny. Łzy same napływają do oczu. Teraz widać jakiego formatu to był człowiek, ile było w nim dobra i szacunku do innych ludzi. W Sejmie uczczono pamięć zmarłego, ale Kaczyński, Mazurek i Terlecki nie wiedzieli o której godzinie rozpoczną się obrady i nie przyszli. To naprawdę żenujące. Czego oni się boją, że będą gwizdać na ich widok? Ach, nawet nie chce się już o tym wszystkim mówić. Naprawdę człowiekowi się wydaje, że traktują nas wszystkich jak półgłówków. Robią jedno, mówią drugie i jeszcze stawiają pytanie dlaczego się tak dzieje. Litość ogarnia człowieka. Ach!

czwartek, 17 stycznia 2019
Staram się uczciwie żyć, ale to nie zawsze się udaje. Coś krąży nad moją głową, jakieś widmo niedopełnienia. Przestawiłam moje skromne meble, ale to nie na wiele się zdało. Podobno nie odebrałam przesłaną pocztą książki! Jakiej książki i niby gdzie miałam ją odbierać? Nie wiedzie mi się finansowo i nie będę póki co kupowała książek. Kasy brak. Kiedy ja wyjdę z tego bajzlu to nie wiem. Moja córka zaproponowała mi możliwość zarobienia trochę grosza, ale ja w to nie wejdę. Nie będę się bogaciła kosztem dziecka. O darach od dzieci nawet nie chcę słyszeć. Powiedziała, że jak tak będę rozumować, to nigdy nie dojdę do pieniędzy. Może ja muszę być na tej ziemi cywilną mniszką na wzór brata Alberta? Może tak musi być. Muszę jeszcze załatwić sprawę z zakonem kamedułów, która mnie wewnętrznie przydusza. Jak dam radę, to w następnym miesiącu. Dar na rzecz zakonu, na moją miarę oczywiście, dopełni się, obiecuję. Powinnam to zrobić już dawno, ale ja zawsze jestem bosonogą pątniczką. Bieniszew to moje najpiękniejsze wspomnienia. Może jeszcze kiedyś zaprowadzi mnie tam los - las szumi, jezioro lśni w słońcu, węże pływają w wodzie - naprawdę, cisza, spokój i klasztor na wzgórzu... 
czwartek 18 stycznia 2019
Narodzie, trudne dni nam nastały! Ból, łzy i modlitwa. 

Wiersz napisany przez Lucjana Chorzelskiego:
***

News from Poland!
Gdańsk, Danzig, Gedania!
Yes! Tak! Poległ...
Informacji pędzi litania

Osłupiałe stanęło Miasto
Kiedy race zaczęły gasnąć
A do nieba uniosły się słowa
Co mieszkańcom miały dziękować

Jesteście wspaniali!Jesteście najlepsi!
Tłum to przed sceną fleszami uwiecznił
Nie zdążył ujrzeć - co sfotografował..
Gdy czas i obraz nagle zafalował

Sekundy trwały minuty, minuty -godziny!
A myśli z rozsądkiem i szokiem się biły
To nie może być prawda! To nie wiarygodne!
Świat jaki znaliśmy, rozpadł się na drobne

Mord, zamach - właśnie teraz - obok mnie?
Obca ręka z nożem przestrzeń nagle tnie
Celu dosięga! Zagłębia się klinga!
Rozłupuje znów Polskę!

Ha! Ha! - Jestem Winna!
Językiem pełnym buty, pełnym nienawiści
Miała zabić.
Lecz nie miała pojęcia - czyj obraz się ziści


 
suma wejść na stronę - 284304,
odwiedzających - 96734,
dzisiaj -55
Reklama
 
Motto strony
 
„Pamiętaj, że każdy wiek przynosi
nowe możliwości.
Daj z siebie wszystko – inaczej oszukujesz samego siebie.”
Wołanie słyszę (Halina S.)
 
Wołanie słyszę
Blade światło latarni wdziera się w czerń nocy ciemnej.
Omiata gałęzie drzew, cieniem się kładzie na dachu.
Liczy drewniane gonty, wciska się w deski ze strachu
Przed pełgającym światłem w okienkach świątyni starej.

Ciężkie odrzwia rozwarte. Szepczą przyciemnione ściany,
Pokryte polichromią, modlitwy cieni sprzed wieków.
Na desce malowany obraz. Święty skryty wśród obłoków
Bacznie spogląda na krzyż ręką mistrza wykonany.

W kamiennej kropielnicy pięć wieków topiono boleść
By złożyć na czole znak ,oczyścić serce i duszę,
Klękając przed ołtarzami pokorę do niebios nieść.

Zaklęte wiszą wśród ścian błagania wtopione w ciszę
Oplatają ołtarze, hymnami oddającą cześć
Wszechpotężnemu Panu, którego wołanie słyszę.
Firma JUNESSE
 
Każda kobieta chce młodo wyglądać. Chcesz powstrzymać proces starzenia? Stosuj produkty firmy Firma JUNESSE > Firma JUNESSE [kliknij]
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=