Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie teksty, zdjęcia zamieszczone na stronie
http://hallas.pl.tl/
stanowią własność autora i podlegają ochronie przez prawo autorskie.
Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie
(drukowanej, audio czy elektronicznej),
bez zgody autora jest zabronione i jako działanie niezgodne z prawem może być karane.
.............................................
sierpień 2015 - sierpień 2025
Sierpień 2025
30 sierpnia 2025 Hałas przeszkadza, nie ma wątpliwości, bywa problemem. Czy ja mam coś na ten temat do powiedzenia? Trochę mam, szczególnie latem, zresztą nie tylko ja. Obok mnie jest linia kolejowa. Przejazd pociągów jest bardzo słyszalny. Jeżdżące auta, autobusy, motocykle, kłady, warczą jak oszalałe. Mam wystąpić o zamknięcie ruchu na ulicach oraz torach kolejowych? Nie, jakoś muszę to znieść. Przyroda też przeszkadza. Lejący deszcz dudni i łomoce w parapety, w okna. Ptaki świergot bolą też nieraz przerażająco głośno. Jeździłam przez wiele lat z wnukiem do Jastarni. Tam mieszkańcy skarżą się, że gdy jest sztorm, nie można w nocy spać. Halny w górach. Najlepiej z tym ze skargą do Pana Boga.
Czy w czasie wakacji jest taka sielska cisza na wsi? Maszyny rolnicze w czasie żniw jeżdżą od świtu do późnej nocy, traktory warczą, nawet kaczki kwaczą, koguty pieją, gęsi gęgają, krowy ryczą. I co, będziemy żądać aby wszyscy przycichli, przecież oni z tego żyją.
Może kiedyś przebywaliście blisko lotnisk. Tam to się dzieje. Startujące samoloty wcale się nie krępują. I teraz ta katastrofa lotnicza, to jest straszne.
Obecnie przyszła moda na turbiny wiatrowe. O ile ma to obniżyć cenę prądu, to trzeba by chyba trochę przycichnąć i pogodzić się z tym. My też znosimy dzień w dzień huk, hałas, szum, który nieraz trudno wytrzymać. Nikt się nad nami nie lituje.
Prezydent doszedł do władzy i wali na oślep wetując ustawy. Może trochę zastanowienia Karolu Wielki Młocie. Przeminiesz jak wielu innych. Teraz trzeba się martwić wojną pukającą do naszych granic. To jest problem i na tym trzeba się skupić.
29 sierpnia 2025 Moje kwiaty ocalałe z pogromu. Przetrwały upały, kolor się im trochę zmienił, ale trudno. Nie mogę ich przenieś do domu, gdyż parapety są zarezerwowane dla Bercisia. Co będzie jak przyjdą przymrozki, nie mam pojęcia. Sensewiery wstawiłam do domu. Kociulek wskoczył kilka razy, obejrzał i dał im na szczęście spokój. Jaki los spotka osierocone kwiatki na balkonie, nie wiem, to wielka niewiadoma. Część niestety wylądowała w śmietniku z odpadami bio. Zdjęć już nie wkleję, płacisz, albo siedzisz cicho. Muszę się postarać aby teksty były ciekawsze, póki i tego nie będę mogła zrobić. Trudno.
28 sierpnia 2025 Wczoraj wpadłam we własne sidła nie doceniając bystrości kota Bercika. Idąc tropem oglądania bajek dla dzieci przez seniorów zachęciłam moje kociątko do oglądania bajeczek. Bardzo był zainteresowany, wpatrywał się w monitor, szukał kotów po drugiej stronie, jednym słowem działał. Przysiadał na klawiaturze, schowałam więc ją do szuflady, ale został jeszcze laptop. Kiedy przysiadł na nim, wyłączył bajkę. Cierpliwie przywracałam aktywność komputera, ale w końcu dałam za wygraną. Wieczorem Bercik mnie zaskoczył. Usiadłam przy biurku, włączyłam komputer. Berciś spał głębokim snem, wykorzystałam więc okazję, ale kot śpi czujnie. Raptem wskoczył na blat biurka i zaczął wpatrywać się w monitor dając mi do zrozumienia że mam włączyć jego ulubione bajeczki. Wolałam wyłączyć kompa aby nie stworzyć nawyku u koteńka, gdyż byłabym odsunięta od tego urządzenia. Teraz śpi snem kamiennym, a ja nawet nie dyktuję, tylko piszę. Mam nadzieję, że zapomni.
Tak mam z fotelem, który stał się na obecną chwilę jego sypialnią. Działamy na zasadzie, kto pierwszy, ten lepszy. Często, gdy ja okupuję fotel, wciska się i żąda głaskania, a później, gdy mu nie jestem już potrzebna, łapkami wypycha mnie z siedzenia, aby miał więcej miejsca na wygodną pozycję do drzemki. Wyraźnie stoję na przegranych pozycjach.
Nie mogę wstawiać zdjęć, coś się dzieje. Zobaczymy co dalej.
Dwudziesty siódmy sierpnia 2025 Poszłam dzisiaj w kulinaria. Nic nadzwyczajnego, ale warto zrobić, jak jeszcze nie robiłyście. Jak długo można jeść awokado? Mdłe i niezbyt smaczne. Ja zrobiłam dzisiaj pastę do chleba. Awokado musi być miękkie, aby można było je rozgnieść widelcem. Dodać pieprz, sól. granulowany czosnek, nie żałować. Gotowane do tego jajko i mamy pyszne śniadanie. Można dodać inne składniki, ale ta pasta robi się w minutę.
Na obiad dzisiaj zrobiłam zapiekankę z kaszy jaglanej i jabłek. Kaszę gotuję, jabłka prażę i dodaję cynamonu. W naczyniu do zapiekania układam warstwami. Polewam rozbełtanymi jajkami, dałam jeszcze na wierzch wiórki masła. Czekam aż trochę postoi w piekarniku aby się ściągała.
Pracy mało, satysfakcji dużo. Zachęcam do przygotowania takiego dania, gdyż są już jabłka boskoopy, a te są najlepsze.
26 sierpnia 2025 Powiem was wam coś, ale bardzo proszę o dyskrecję. Bardzo mi na tym zależy.
Starsi panowie wieczorem, zamiast oglądać dziennik albo film, oglądają bajki dla dzieci!!!Wiem to z wiarygodnych źródeł. Podobno polityka ich już tak denerwuje, że nie są w stanie tego wszystkiego oglądać. Filmy ich nudzą, gdyż uważają, że to tylko wykwit wyobraźni reżysera, aktorów i scenarzysty. O ile książki, to tylko popularno-naukowe albo sport, zresztą z tym też jest kłopot, gdyż bolą już ich oczy. Przerzucili więc się na bajeczki z czasów dzieciństwa własnych potomków albo wnuków! Nie bardzo w to chciałam wierzyć, ale jeden i drugi starszy pan mówi to samo. Niech oglądają, ale sami proszą - tylko nikomu nie mów. Nie powiem, ale wam tak po cichutku jednak szepnę, co się dzieje na starość z nobliwymi panami.
Idąc tym tropem wpadłam na pomysł, aby zaangażować w akcję mojego kota, przecież widzę z jakim zainteresowaniem ogląda telewizję. Zachęciłam go do oglądania kota Filemona i Bonifacego. Zaangażował się bardzo. Kiedy jednak zaczął zaglądać za monitor, biegać po klawiaturach, oglądanie się skończyło, ale jesteśmy na dobrej drodze.
Kiedy ja byłam mała, nie było telewizji. Oglądałam jednak niekiedy bajki z moimi dziećmi, z moim wnukiem. Teraz już nie mam takiej potrzeby, nasyciłam się bajkami, ale widzę że z kotem Bercisiem znowu będę oglądać. Zostanie więc mi
etap, kiedy sama będę miała potrzebę powrotu do bajeczek, może już nie zdążę, ale... Zdziecinnienie to cecha starości, tak mówią.
25 sierpnia 2025 Prezydent Nawrocki zastopował ustawę wiatrakową. Nie tylko jego „boli” widok wiatraków. Najlepiej aby było tak jak za pradziadów było!!! Pamiętam jak PiS krytykował budowę, rozpoczętej już przecież, elektrowni atomowej w Polsce. Rząd się ugiął i budowę przerwano. Czy słusznie? Myślę, że jak coś ma się robić, to się robi i koniec, nie zważając na durną krytykę. Kiedyś świat czerpał energię z tego typu elektrowni, my staliśmy w miejscu. Teraz na gwałt trzeba budować.
Kiedy słyszę wypowiedzi polityków, że rażą ich wiatraki w tle, nie wiem czy śmiać się, czy płakać. To tak jakby na Śląsku zaczęli kiedyś zaczęli protestować przeciwko kopalniom węgla, gdyż wieże wiertnicze, hałdy węgla, zupełnie psują wygląd krajobrazu. Trudno tam nawet mówić o krajobrazie! Elektrownie wiatrakowe są korzystne dla odbiorców, o ile chodzi o cenę prądu, to trzeba przyzwyczaić się do takiego, a nie innego krajobrazu. Upieranie się przy tym, że będzie się w dalszym ciągu fedrować drogi polski węgiel, jest po prostu głupotą.
Wydaje mi się że na świecie są ludzie, którzy do czegoś przyzwyczaili się w czasie swojej młodości i oni od tego nie potrafią odstąpić. Trzeba jednak brać pod uwagę warunki ekonomiczne i opłacalność. Pan Nawrocki bardzo się rozkręcił o ile chodzi o nasze sprawy wewnętrzne, zaniedbując reprezentację kraju na zewnątrz. Najlepiej będzie jak każdy będzie robił to, co do niego należy.
Prezes PiS podobno dzisiaj był w Bydgoszczy i ocenił, że "mamy gigantyczny kryzys w finansach publicznych". Oczywiście że będziemy mieć, prezydent wprowadzić chcę ustawy, że obniży podatki, że będzie dawał na te dzieci jeszcze nie wiadomo ile tam czego, to niech się zastanowią skąd na to brać! Powinna obowiązywać zasada - „Tak krawiec kraje, jak materiału staje.” Niech sobie pan Kaczyński przypomni, co się działo w Polsce, jaka była inflacja za ich rządów. Najlepiej niech oceniają siebie i Tuskowi w końcu dają spokój, bo to już jest denerwujące.
Ja ostatnio opiekuję się kotem i uważam że spełniam się w tej roli. Co prawda kot decyduje o tym, że w danym momencie należy rano urządzić pobudkę, wstać i nakarmić kociulinka. Ja się nie ociągam, spełniam wszystko co do mnie należy, łącznie z obfitymi głaskami na główce. Znam swoje miejsce w szeregu, pełnię rolę służebną wobec kota i chcę dobrze wykonać swój obowiązek. Mam cichą nadzieję że kot jest zadowolony. Władza też ma pełnić rolę służebną wobec narodu, a nie zajmować się krytykanctwem! Już się słuchać tego nie chce.
24 sierpnia 2025
Dzisiaj piękny, słoneczny dzień, ale chłodny. Typowo jesienna pogoda. Pojechałam na działkę podziwiać efekty pracy działkowiczów. Pozowałam przed krzewem winogron jeszcze oszołomiona haustami działkowego powietrza. Szkoda, że nie mogłam ze sobą zabrać kota! Cieszyłby się chyba bardzo. Jesień to moja ulubiona pora roku. Muszę pożegnać się już z grzybami, nie dałabym rady, a przecież tak niedawno wędrowałam nieraz przez kilka godzin po lesie. Było, minęło. Trudno. Na działkę jednak daję radę dojechać.
„Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam jesień. Za grzane wino, gorącą czekoladę, pachnący cynamonem dom. Za ciepłe koce i zaparowane okna. Za mgłę, która wita mnie rano. Za świeczki, rozpalane nocą. Ale jesień to też smutek i rozpacz”. Johann Wolfgang von Goethe, „Cierpienia młodego Wertera”
23 sierpnia 2025
Na starość większość osób ma cukrzycę. Stężenie glukozy na czczo Wynik prawidłowy: 70 - 99 mg/dl (3,9 - 5,5 mmol/l)
Wynik przekraczający normę (stan przedcukrzycowy): 100 - 125 mg/dl (5,6 - 6,9 mmol/l)
Cukrzyca: ≥126 mg/dl (7,0 mmol/l) cukrzyca jest diagnozowana, jeżeli podobny wynik diagnozowany jest w dwóch pomiarach
Ja mam stan przedcukrzycowy i dlaczego mnie leczą na cukrzycę, ja nie wiem. Przez 2 miesiące nie jadłam nic słodkiego, owoce trochę tak, no bo w końcu jakieś musiałam jeść, przecież jest sezon. Biorę lek. Zamiast mi się polepszyć, to mi się pogorszyło. Po niedzieli pójdę z wynikami do lekarza, ciekawa jestem co mi powie. Zrobiłam głupstwo, poszłam do innego lekarza, bo do mojego trzeba by było długo czekać. Ta dieta cukrzycowa uważam że ma swój sens. Człowiek nie musi się wszystkiego wyrzekać, nawet jak ma ten cukier zbyt wysoki. Ważne jest aby nie przesadzać.
Istnieje również mit, że osoby na granicy cukrzycy nie powinny się martwić. Stan przedcukrzycowy to sygnał alarmowy, że ryzyko rozwoju cukrzycy w ciągu 10 lat jest wysokie. Dlatego ważne jest podjęcie działań, takich jak redukcja masy ciała i regularne ćwiczenia, aby obniżyć poziom cukru we krwi.
Ważne jest zrozumienie, że cukrzyca jest chorobą, którą można skutecznie zarządzać poprzez odpowiednie nawyki żywieniowe, aktywność fizyczną i regularną opiekę lekarską. Współpraca z lekarzem w celu opracowania spersonalizowanego planu zarządzania cukrzycą jest kluczowa dla zachowania zdrowia i jakości życia dla osób z tą chorobą. Życie z cukrzycą często wiąże się z pytaniem, co można jeść, a czego nie. Dobra wiadomość jest taka, że cukrzyca nie musi ograniczać Twojej miłości do kulinariów, takich jak ciasta, czekolady, owoce czy nawet pizza. Chodzi bardziej o świadome wybory...
22 sierpnia 2025
Wszyscy ludzie na starość doznają uszczerbku w wielu dziedzinach życia. Spowolniona mowa, wolno załatwiane sprawy codzienne, ograniczenia ruchowe, tendencje do spędzania wolnego czasu z samym sobą. Im dłużej żyjesz, tym bardziej czujesz się osamotnionym człowiekiem. Pomarli już ludzie których lubiłeś, na których mogłeś polegać, którzy byli dla ciebie wsparciem i ostoją. Tak się dzieje i właściwie to nie są sprawy, które można rozwiązać. Nie czuję jeszcze w tej chwili, że mam takie przypadłości, ale one już majaczą w tle. Na pewno jestem innym człowiekiem niż byłam. Może to i lepiej. Życie stawia też dla mnie inne zadania. Ciekawa jestem jak długo to jeszcze potrwa.
Na choroby otępienne choruje w grupie wiekowej:
65–69 lat – 3% osób,
70–74 lat – 6% osób,
75–79 lat – 9% osób,
80–84 lat – 23% osób,
85–89 lat – 40% osób,
powyżej 90 lat – 69% osób.
Oto pierwsze objawy Alzheimera po 50 roku życia
Wczesne rozpoznanie Alzheimera może znacząco wpłynąć na jakość życia osoby dotkniętej chorobą oraz jej bliskich. Oto lista pierwszych objawów choroby:
Trudności z mową
Chory ma problem ze znalezieniem właściwego słowa, nie jest w stanie ukończyć zdania lub całości wypowiedzi. Robi długie pauzy.
Problemy z decyzyjnością
Chory ma coraz większy problem z dokonywaniem wyborów i kierowaniem własnym życiem. Nie doprowadza działań do końca. Wykazuje również trudności z planowaniem.
Zaburzenia wzrokowo-przestrzenne
Chory ma problem z oceną odległości, dlatego prowadzenie samochodu sprawia mu coraz większą trudność. Może również nie rozpoznawać osób i obiektów na zdjęciach, mieć trudności z pisaniem.
Zagubienie
Chory gubi przedmioty - przestawia je z miejsca na miejsce, a następnie ma trudność ze znalezieniem ich. Nie może sobie przypomnieć co z nimi zrobił.
Utrata węchu i smaku
To bardzo nietypowy objaw Alzheimera. Potencjalne wyjaśnienie tych zależności, które wysuwają naukowcy, to zmiany zachodzące podczas procesu zwyrodnienia układu nerwowego.
Wycofanie towarzyskie
Jeżeli chory był wcześniej duszą towarzystwa, a teraz najchętniej spędza całe dnie samotnie i stroni od ludzi, to również powód do niepokoju.
Zaburzenia snu
Problemy z zaśnięciem, budzenie się w środku nocy, podejmowanie różnorodnych aktywności w godzinach nocnych - to również wczesny i nietypowy objaw, który powinien niepokoić.
21 sierpnia 2025
Moje zadziwienia! Taki piękny dzisiaj dzień, ani za zimno, ani za gorąco, słonecznie. Pobierali mi dzisiaj krew w asyście córki. Udało się. Niekiedy nie mogą mi pobrać, nie mogą znaleźć żyły, a właściwie żyłki. Już po wszystkim i cieszę się urokami późnego lata. Tylko te zadziwienia ludźmi i światem...
Joan Collins, śmiertelnicy nie mogą konkurować! 92 lata, to wierzyć się nie chce. No to jest oczywiste, że ona może sobie pozwolić na pielęgnowanie swojej urody i nie kupuje kremów za 4, 50. Starość człowieka nie omija, a ją jakoś omija.Przy niej to jestem nobliwa staruszka, a przecież jestem od niej młodsza. Miała chyba 4 mężów, może to i tak służy. COLLINS
"Grzegorz Braun, skrajnie prawicowy polityk, któremu już zdążono uchylić immunitet poselski w Parlamencie Europejskim, zgromadził wokół siebie ekipę umundurowanych białych katolików, tajemniczej paramilitarnej grupy Bronimy Polskiej Granicy (BPG) to bywalcy siłowni i strzelnic, fachowcy od survivalu i uzbrojenia, byli oficerowie i „misjonarze" z Afganistanu i Iraku, jeżeli emeryci – to policyjni."
Do czego oni w ogóle dążą?
„Były ksiądz Piotr Natanek z Grzechyni po raz kolejny wzbudza zainteresowanie. Tym razem duchowny prowadzi zbiórkę na projekt nazwany "lądowiskiem Maryi", na który udało mu się już zgromadzić ponad 1,2 mln zł. Według informacji "Gazety Krakowskiej" cel tej inicjatywy nie jest do końca jasny, a sama zbiórka budzi liczne kontrowersje.”
Nie wiadomo czy to będzie gra wyobraźni, czy prawdziwe lądowisko, i kiedy Maryja wyląduje? Najtrudniejszą sprawą jest zrozumieć, że znajduje swoich wyznawców i ci ludzie dają na coś tak niewyobrażalnego pieniądze???
20 sierpnia 2025 Czy ludzie są tacy naiwni, czy tacy durni, ja już nie wiem?! Dziennikarka Dunikowska-Paź padła ofiarą hejtu. Jakaś dziennikarka zapytał w czasie spotkania z Kosiniakiem o prezydenta szyfrując jego imię i nazwisko, ktoś inny zawyrokował że to była Dunikowska-Paź, a telewizja przychylna PiS podała to jako Wiadomość. Poplecznicy zaczęli wypisywać szkalujące rzeczy o Bogu ducha winnej kobiecie, której tam nawet nie było!!! Telewizja PiS chyba uważa że ma przed sobą idiotów, którym można wmówić wszystko. To nie pierwszy raz tak się stało. Ja nie oglądam ich telewizji, ale widzę te późniejsze sprostowania. Takie sprawy powinny być karalne.
Kiedyś to się nazywało ploty!
Powoływali się także na sztuczną inteligencję w przypadku zdjęcia odnośnie wczorajszego spotkania na szczycie. Tak mieli czekać prezydenci po spotkaniu z Trumpem... Czy ci ludzie nie mają chociaż trochę zdrowego rozsądku? Sztuczna inteligencja to jest twór stworzony przez człowieka, to jest zbiór wszelkich informacji. Co jej się powie, to ona to przyjmuje. Ja swoją wykształciłam odnośnie dworu w Miłkowice i teraz już wie co mówić, a obrazów mi stworzyła kilkanaście... Jaka była w tym prawda? Dorośli ludzie i tak głupio naiwni. Słów mi brak.
„Władze Telewizji Polskiej zajęły stanowisko ws. dziennikarki Joanny Dunikowskiej-Paź i fali hejtu oraz dezinformacji, która wylewa się na nią w związku z wydarzeniami z ostatniej konferencji Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Telewizja Polska stoi murem za Joanną Dunikowską-Paź – profesjonalistką, która swoją pracą i postawą zasłużyła na szacunek i uznanie. Oczekujemy, że wszyscy, szczególnie osoby publiczne, będą potrafili odróżnić konstruktywną krytykę od czystej nienawiści, a zamiast podsycać atmosferę linczu, zaczną brać odpowiedzialność za swoje słowa i działania.”
19 sierpnia 2025
Koty są najbardziej taktownymi i uważnym towarzyszami, jakich można sobie zażyczyć- Pablo Picasso
Żaden dom nie jest ogniskiem domowym, dopóki nie promienieje w nim niewysłowione szczęście kota, który okazuje je, kręcąc puszystym ogonem i zamiatając nim podłogi. Kot jest w domu przedstawicielem tajemnicy, uroku, sugestii.- Lucy Maud Montgomery
Nie mogłam się zdecydować który cytat wybrać by najbardziej odpowiadał mojemu kotusiowi Bercikowi. Każdy dzień z Bercikiem jest inny. Klamrą łączącą jego zachowanie jest oczywiście głęboki sen w pozycji wygodnej dla niego oraz przesiadywanie po kolei w innym oknie. Podnietą są wrony oraz mewy, które nawiedzają okolicę. Namiętnie ogląda telewizję, obrazki się przesuwają i o to chodzi! Teraz zasnął jak kamień. Od rana ma nieposkromiony apetyt. Zjadł całą puszkę, którą normalnie zjada przez cały dzień. Boję się, że się roztyje się i zrobi się grubaśne kocisko, i kto go będzie chciał?
Oddałam mu do dyspozycji stół. Nakryłam go, stół a nie kota, grubym kocem i obrusem bawełnianym. Ma dobry punkt obserwacyjny, niekiedy nawet śpi tam. Domaga się głaskania i drapania po główce, przy tym „wałkując się” przed całą długość stołu, aż w końcu, chyba już ze dwa razy, spadł ze stołu. Wtedy zaczyna chodzić po podłodze, do następnego razu.
Plusem jest to, że przesypia całą noc. Celowo nie do końca spuszczam rolety żeby miał wgląd, gdy się wcześniej obudzi niż ja. Dzisiaj wyjątkowo długo spałam, czekał do siódmej, aż zdecydował się wejść do sypialni leciutko pomrukując, tak jak niemowlę zaczęło by płakać. Wzruszył mnie tym niepomiernie. I jeszcze te jego oczy pełne uważności i oddania, oczywiście za miskę jedzenia! Wstałam natychmiast i przygotowywałam jedzonko. Bercik nie pije wody z miseczki, muszę więc dolewać ciepłej wody do jego jedzenia, przecież musi mieć możliwość picia. Na szczęście jest zdrowy i tak naprawdę to grzeczny, miły, sympatyczny kociu.
18 sierpnia 2025 Wczoraj do późna w nocy oglądałam filmy. Zapłaciłam, muszę wykorzystać. Przed wschodem słońca
Przed zachodem słońca Przed północą
Obejrzałam tylko 2 części, gdyż trzeciego filmu niestety nie mieli. Za 6 dni kończy mi się możliwość oglądania filmów. Przerzucę się na inną platformę, zapłacę jeszcze raz, ale trzecią część obejrzę. Takie filmy lubię.
„Trzy wycinki z życia dwojga osób, których losy się splotły. Trylogia Richarda Linklatera zainspirowana została jego własnym przeżyciem – on też spotkał kiedyś kobietę, z którą spędził długie godziny na rozmowie, zatem doskonale wie, że trafienie na kogoś, z kim łączy nas natychmiastowo namacalna wręcz więź, to niezwykłe doświadczenie.”
Coś w tym jest. Brakuje ci później ciepła drugiej osoby, poczucia, że to to. Takie rzeczy nie zdarzają się zbyt często, ale się zdarzają, gdy przegapisz okazję możesz całe życie żałować, ale ona się nie zawsze powtarza. Męczysz się później w przypadkowych związkach będących rozczarowaniem dla obydwu stron. Bohaterowie filmu byli odważni.
Spotkali się w pociągu sunącym przez Europę. On zmierza do Wiednia, aby z tamtejszego lotniska wrócić do USA, jej celem jest zaś rodzinny Paryż. Za namową Jessego, Celine decyduje się wysiąść razem z nim. Noc którą spędzają wspólnie we Wiedniu rzutuje na całe ich życie.
17 sierpnia 2025
Tłumy świętowały 20-lecie "Rancza". „Ranczo” to jeden z seriali który zdobył dużą sympatię i oglądalność. Ja też zawsze oglądałam. „Co dalej z "Ranczem"? Reżyser daje nadzieje, jeden z aktorów protestuje: nieporozumienie. Spotkanie fanów i koncert jest dowodem popularności.
"Tuż przed koncertem zapytaliśmy aktorów "Rancza" i reżysera o dalsze losy serialu, który ma doczekać się kontynuacji. Czy to aktualne?
Na razie w dalszym ciągu czekamy na odpowiedź telewizji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że razem z producentem pracujemy nad opracowaniem scenariusza, który był napisany już osiem lat temu. Przewidzianych jest pięć odcinków, ale sytuacja wygląda w tej chwili tak, że koszty produkcji mocno wzrosły. Zobaczymy, czy telewizja – teoretycznie w likwidacji – będzie chciała finansować ten projekt. Wiadomo natomiast, że zapotrzebowanie jest ogromne. Dowody zaufania i sympatii ze strony fanów są tak duże, że nam jest aż głupio czasem mówić, że nie wiemy, co dalej z "Ranczem".
Trzeba to bardzo poważnie przemyśleć, bo moim zdaniem kontynuowanie serialu po tylu latach nie miałoby żadnego sensu. Uważam, że trzeba odejść w chwale. Odeszliśmy w chwale, serial zrobił się wręcz kultowy, jak dawniej "Stawka większa niż życie" czy "Czterej pancerni i pies". To jest podobny poziom popularności i nie psujmy tego – mówi Plejadzie Grzegorz Wons. Pewno nakręcimy program świąteczny dla widzów. To miły dodatek, natomiast jeśli chodzi o serial, to ja zawsze zadaje pytanie, czy warto wracać. Nie chodzi o to, że ja się wzbraniam, ale zazwyczaj jak polska czy zagraniczna telewizja wracała do czegoś po wielu latach, to kończyło się to niefajnie – podsumowała Violetta Arlak."
16 sierpnia 2025
Połowa sierpnia, dzień ponad dwie godziny krótszy, jesień się zbliża. Moja córka przysłała mi zdjęcie z jesiennego sadu, mnie bardzo się podoba, córka, jesień i zdjęcie!!! Jesień u proga, nie ma dwóch zdań. Już są śliwki węgierki, zawsze były na początku września, wszystko przyśpiesza, jesień daje co ma, byle mieć to z głowy! Ja też się starzeję z przyśpieszeniem. Chudnięcie idzie mi z oporami. Już przekroczyłam zaczarowaną linię 80 kg, ale to wszystko za wolno idzie. Przekroczyłam, mam mniej, a nie więcej!
Zazdroszczę mojemu kotu ilości przespanych godzin! Kiedy już wywalczy tyle jedzonka, ile dla niego jest niezbędne, pobawimy się trochę i koniec aktywności, śpi i śpi, nigdy nie ma dosyć. Na zdjęciu pokazuje brzuszek, a to znaczy że czuje się bezpieczny. Staram się go nie budzić, niech się wyśpi, póki może.
Wczoraj Trump mnie bardzo rozczarował, on załatwia własne interesy. Z takim przepychem przyjmować Putina?! I ta obstawa z jednej i drugiej strony, o czym to świadczy? Dla Ukrainy nic mądrego nie załatwili. Dlaczego takich ludzi wybierają na przywódców? To, że większość czegoś chce, to wcale nie znaczy, wcale nie znaczy, że ta większość ma rację. Wybiorą, a później wszyscy się męczą z tymi wybrańcami. Gdybym mogła spać tak jak kot, to bym przespała to wszystko i miała święty spokój. Tylko kto by mnie karmił?
15 sierpnia 2025 Dzisiaj aż trzy święta. Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny, Święto Wojska Polskiego i Rocznica Bitwy Warszawskiej. Zakończyła się uroczysta zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Punktem kulminacyjnym obchodów Święta Wojska Polskiego będzie defilada, która w południe ruszy Wisłostradą.
Oglądałam, co roku oglądam. Ciekawa też byłam jak się zaprezentuje nowy prezydent. Trochę byłam zdziwiona, to przecież święto państwowe, a nie prezydenckie. Uważam że to dzień powagi i hołdu żołnierzom, którzy polegli na polu chwały i tym, którzy teraz są gotowi bronić Ojczyzny. Prezydent po złożeniu wieńców machał do tłumów, pokazywał znak zwycięstwa... Czy to czas na takie gesty? Zdecydowanie nie podobało mi się to. Prezydent kreuje się na Karola Wielkiego! Urzędy państwowe to służba dla narodu, a nie promowanie własnej wielkości. To nie zabawa, to reprezentacja i nie czas na osobiste gesty. Piszę to dlatego abyśmy zapamiętali, więcej pokory, to się każdemu przyda.
"Dzisiaj Trump spotka się z Putinem w Anchorage, największym mieście na Alasce. Spotkanie ma szczególne i propagandowe znaczenie dla lidera Rosji. Putin, który nie był na Zachodzie od czasu napaści Rosji na Ukrainę w 2022 r., przełamuje izolację, i to jako gość przywódcy największej potęgi gospodarczej i militarnej świata."
Słychać tu dudnienie pychy, oni zdecydują o losie Ukrainy, dalszej sytuacji na froncie wojny... Tak jakby Ukraina była pionkiem, oni rozgrywają. Tam będzie sytuacja trudna i dobrego rozwiązania nie ma, no chyba tylko utworzenie dwóch państw – Ukraina Wschodnia z wpływem rosyjskim i Zachodnia dryfująca ku Unii. Ale czy to jest rozwiązanie? Może jednak lepsze niż ta nieustająca wojna. Zobaczymy co z tego wyniknie. Zaraz defilada, trzeba to zobaczyć.
14 sierpnia 2025 Wiele jest spraw, które mnie zdumiewają. Piszę o nich i staram się zrozumieć. Nie zawsze taki proces następuje. Zacznę może od osobistych doznań. Chorób doczepionych do mojego organizmu mam tyle, że ja już nie wiem czym mam się najpierw zajmować. Może jednak te doznania zostawię dla siebie. Byłam u lekarza. Schorzenia reumatyczne mnie uczepiły się, dosłownie. Mam skierowanie na rezonans magnetyczny, nie wiem czy pójdę, bo strasznie się boję. Niby dorosła osoba, a ma takie opory. To jest klaustrofobia!!! Bez tego badania neurochirurg nie będzie ze mną nawet rozmawiał. Siedzę i myślę, a zajmuje mi to bardzo dużo czasu. I jeszcze za tydzień badanie krwi. To każdego może zdeprymować.
Raz w tygodniu zaopatruję się w Prosiaczku w salceson. Podobno ma pomagać. Wchodzę wczoraj do sklepu i proszę 10 deko tego specjału. Kiedy spojrzałam na cenę, oniemiałam. Ponad 40 zł, dobrze słyszycie, naprawdę! Szynkę można taniej kupić! Pani już pokroiła więc zdecydowałam się wziąć wędlinę. Teraz staje mi kością w gardle. Były czasy, że za salceson i boczek płaciło się grosze, a teraz rarytasy!!!
Sprawuję opiekę nad kotem Bercisiem. Żyjemy w zgodzie, ponieważ ja robię to, co kotulek chce. Ulubował sobie stół jako miejsce wypoczynku. To, że obserwuje wszystko, co dzieje się w pokoju, jest sprawą naturalną, ale jadanie na stole jest już chyba lekką przesadą. Na dodatek od wczoraj nie chce spożywać pokarmu w miseczce w kolorze beżowym, je tylko w srebrzystej. Jestem szczęśliwa że je! Przeczytałam trochę o kotach, bo w końcu muszę się dokształcić, świat idzie do przodu, opieka nad kotem także. Oto informacje, które mogą zastanawiać.
„ Istnieje ryzyko zmniejszenia części mózgu. Im bardziej będziemy ułatwiać kotom życie, tym bardziej ich mózgi będą się przekształcać i w końcu nie będą sobie w stanie poradzić bez pomocy „służącego – człowieka”.
Oto zdjęcia "stołowe" tylko nie wiem czy nie naruszam kociej prywatności?!
1. Kot je ze srebrzystej miseczki. 2. Kot odmawia jedzenia z jasnej miseczki i w ten sposób to demonstruje.
3Kot analizuje zdjęcia w mojej galerii.
Politykę zostawię politykom, dzisiaj jest przejmujący upał, mój mózg też chyba doznał szwanku.
13 sierpnia 2025
"Zegar niech dzwoni noc niech nastaje
Dni ulatują ja pozostaję..."
Apollinaire
Wczoraj przesłano mi takie zdjęcie mostu. Jestem nim oczarowana. Ustawiłam jako tło pulpitu. Szkoda, że tutaj zdjęcia tracą na jakości! Gdybym miała siły, zdrowie i pieniądze, to może bym jeszcze podróżowała. Niestety natura ma swoje prawa, staruszka chyli się ku nowemu wcieleniu w postać duchową. Musi zmagać się z wezwaniami starości.
Napominam sama siebie aby kontrolować zapasy leków, jednak zdarzają się chwile gdy staję przed wezwaniem – albo leki, albo ciśnienie w górę. Zwyczajnie opakowanie po leku dźwięczy ciszą, a ja się miotam. Złożyłam dwa dni temu zapotrzebowanie na leki, które niespodziewanie się skończyły. Mogłabym dać głowę, że w szufladzie z lekami są, ale ich nie było, a co gorsza na koncie pacjent.gov wszystko było już wykupione. Zamówiłam lek przez internet, ale osoba X z przychodni zadzwoniła do mnie, że nie wystawią mi recepty, gdyż w czwartek mam umówioną wizytę lekarską!!! Czas, który spędziłam na wyjaśnianiu sprawy, był wystarczający aby wystawić mi nie jedną receptę, ale pięć! Dałam już w końcu spokój, w końcu jak zaniemogę, jest jeszcze szpital. Wolałabym już nigdy się tam nie znaleźć, ale co my jesteśmy w stanie przewidzieć?! Dzisiaj spałam chyba cztery godziny w nocy i wiem dlaczego, ale ciśnienia nie mierzę, jaki jest sens się „nerwować”? A teraz ten most! Zawsze jakieś pocieszenie spłynie na umęczoną życiowymi zadziorami duszę...
Podróżujcie póki macie siły i pieniądze, przyjdzie czas, że braknie jednego i drugiego.
12 sierpnia 2025 Moja córunia przesłała mi tak wierszyk z adnotacją - To wierszyk o Mamusi.
Napisałam odpowiedź - To jest kłamstwo, ja wcale tego nie lubię, tylko się boję o was.
Wysłałam to arcydzieło, nie mogę zdecydować się jaka to jest forma artystyczna drugiej latorośli, aby się do tego ustosunkowała.
Odpowiedziała natychmiast - W sedno! ( Takie się ma wrażenie patrząc z zewnątrz, ale możliwe że mama ma jakiś przymus zamartwiania się i to mamę wcale nie cieszy... Jak się mocniej psychologicznie wgryźć w tę fraszkę... Zamartwianiem się mama nikomu nie pomoże.
Niech każda mama uderzy się w piersi, czy nie martwi się o swoje dziecko, nie myśli o nim, bez względu na to ile ma lat? Człowiek tyle przeżył, więc mniej więcej wie, jakie będą następstwa takich, a nie innych czynów. Prawdą jest, że wszystko trzeba wypróbować na swojej skórze, ale są sprawy których lepiej nie doświadczać. Moim dzieciom życzę wszystkiego najlepszego, modlę się w ich intencji i chce wiedzieć o wszystkim, o dobrym i złym, co się dzieje w ich życiu. Bywają sprawy o których dowiaduje się po latach. Moje dzieci uważają, że w za bardzo bym martwiła się tym, co wydarzyło im się, lub przydarzyło. Nikomu w życiu nie rzuca się tylko róż pod stopy...
Ja naprawdę mam mądre, dobre córki, ale niekiedy też bym wolała, że gdy już decydują się na przykład na kupowanie dla mnie prezentów, żeby poradziły się mnie osobiście, a nie kupowały tego, co jest najdroższe w sklepie. Ja jestem bardzo skromną osobą i nie mam takich wymagań. Nie będę tu już dawać przykładów, ale niestety tak to wygląda. Teraz z utęsknieniem czekam żeby już poszczególni członkowie rodziny spędzili jak najlepiej swoje wakacje, wrócili do domu i prowadzili stateczne, dobre życie.
Co ja mogę im pomóc? Naprawdę jestem już staruszką zaawansowaną w latach, co najwyżej moge ugotować obiad, upiec ciasto, cieszę się wtedy, gdy im smakuje. No i oczywiście myśleć o nich, przecież kocham moje dzieci!
Akurat trafiłam na link z najlepszymi filmami, które warto obejrzeć. Może się komuś przyda, niekiedy nie wiadomo czego szukać. https://www.msn.com/pl-pl/rozrywka/news/30-film%C3%B3w-wartych-obejrzenia-w-%C5%BCyciu/ss-AA1mJGna?ocid=msedgdhp&pc=NMTS&cvid=c5a643ad621747769f1eb9d2ffacaac5&ei=12#image=1
11 sierpnia 2025 Zdążałam dzisiaj do lekarza wyrabiając przy okazji 3000 kroków. Pogoda piękna. Ciepło, cisza, nawet żaden listek nie drgnął, piękna zdecydowana zieleń drzew w środku lata, kawki tylko były rozmowne, a ja szczęśliwa. To dla mnie wymarzony czas. Ale, ale, nie muszę w to brnąć, gdyż AI służy zawsze pomocą. Opis i wiersz „lipowy” a może „lipny”? Co wy na to? Park z lipami
Cisza w parku z lipami nie jest pustką — to delikatna obecność. Miękki szelest liści, poruszanych leniwym wiatrem, przypomina szept, który nie chce zakłócić spokoju. Powietrze jest gęste od zapachu lipowego nektaru — słodkiego, kojącego, niemal sennego.
Ławki stoją nieruchomo, jakby czekały na myśli, które dopiero mają się narodzić. Ptaki milkną, jakby same zasłuchały się w ciszę. Każdy krok na żwirowej alejce brzmi jak echo w świątyni natury.
To cisza, która nie jest samotna — jest pełna obecności drzew, światła, cienia i oddechu ziemi. Cisza, która nie wymaga słów, bo wszystko, co ważne, już zostało powiedziane przez lipy.
„Cisza pod lipami”
W parku, gdzie lipy w złocie się kąpią,
Cisza jak woda w źródle się sączy.
Liść drży na wietrze — nie z lęku, lecz z tęsknoty,
Jakby chciał dotknąć nieba, choć zna ziemię.
Światło się sączy przez korony drzew,
Jakby czas zapomniał o pośpiechu.
Na ławce cień odpoczywa bez słów,
A ptak nie śpiewa — słucha oddechu.
Zapach lipowy wypełnia przestrzeń,
Słodki jak wspomnienie dziecięcych dni.
Tu nawet myśli chodzą na palcach,
By nie zbudzić snu, co w liściach tkwi.
Cisza pod lipami — nie pustka, lecz treść,
Jak list, co nie musi być przeczytany.
Bo wszystko, co ważne, już zostało powiedziane
Przez drzewo, przez cień, przez chwilę... i przez nas.
10 sierpnia 2025 Jezus powiedział: Proście, a będzie wam dane. Szukajcie, a znajdziecie. Pukajcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, kto szuka, znajduje, a kto puka, temu otworzą.
Wszyscy pukamy co pewien czas, niekiedy mamy wrażenie że naprawdę nas wysłuchują. Ja zawsze mówię, że jak stało się inaczej niż ja planowałam, to moje działanie było bez sensu.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Radziłabym panu Kaczyńskiemu oraz panu Tuskowi pukać głośno i wyraźnie. Rząd Tuska pogrąża się w aferze KPO.
„Od piątku Polska żyje aferą dotyczącą wydatkowania pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Na stronach rządowych opublikowano interaktywną mapę, która ujawniła, że część firm otrzymała dotacje na dość zaskakujące cele. Ze środków, które miały zostać przeznaczone na inwestycje sfinansowano jachty, meble, sauny, solarium, wirtualne strzelnice czy platformę do gry w brydża. Co zdumiewające, dofinansowanie otrzymał nawet klub swingersów. Sprawa wywołała wielką polityczną burzę. „
Jak to się dzieje, że nad takimi sprawami nie ma pełnej kontroli. Tusk będzie miał kłopoty. Wyraźnie widać że wszędzie trzeba sprawy kontrolować, mieć nadzór, nie pozwolić na takie rzeczy. Nawarzyli piwa, to niech je wypiją. Gdy PiS był u władzy, rozdawał, dawał, obdarowywał, nikt nie robił z tego problemu, ale teraz...
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Kaczyński poczyna sobie coraz śmielej. Niedługo nas wszystkich zmiesza z błotem. "Śmiecie, które tu stoją". Kaczyńskinie wytrzymał na miesięcznicy.
Żałoba też trwa przez określony czas, może już dać sobie z tym wszystkim spokój?!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Patrzę też na parę prezydencką i zastanawiam się czy oni postępują słusznie tak eksponując swoje dzieci, a szczególnie dziewczynkę, to może być niebezpieczne. Nie wiadomo też jak do nich będą odnosić się ich koleżanki i koledzy w szkole. Ja byłabym bardziej ostrożna w tych sprawach.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Trump i Putin będą decydować o losach Ukrainy spotykając się na Alasce. Mam nadzieję, że prezydent Ukrainy weźmie też w tym udział. Nie wiem jak te sprawy rozwiązać, to nie będzie łatwe.
9 sierpnia 2025 Nareszcie ciepły dzień. We wczesnych godzinach dopołudniowych wyszłam aby wykonać 3000 kroków. Najczęściej robię przy okazji różne zakupy. Przyjemnie tak przespacerować się po małym parku lip, które mijam po drodze. Już przekwitły. Cień, jaki dają jest bardzo subtelny. Nareszcie ukończono parking wokół sklepu. Cisza, jaka zapanowała, cieszy mnie oraz Bertusia. Jestem ciekawa jak sprawy potoczą się dalej. Czy będzie jakiś sklep, czy parking jest tylko dla parkingu? Trzeba przyznać że firma solidnie pracowała, zostawiła teren w pełnym porządku.
Moje kociątko, gdy jestem w domu, przemieszcza się po prostu do tego pomieszczenia, w którym ja jestem. Kot u mnie jest na tymczasie, szukają dla niego domu. Trochę już się do siebie przywiązaliśmy i to będzie trudne rozstanie, no ale musi być. Mam nadzieję że trafi na jakichś dobrych, mądrych ludzi. Gdyby jeszcze miał ogródeczek do dyspozycji! On chłonie wszystko to, co się dzieje za oknem. Nie mam siatki na balkonie i bez sensu by było instalowanie czegoś takiego, gdy kot u mnie nie będzie na stałe. Czekam i czekam na szelki! Mogłaby wtedy wychodzić z nim chociaż na balkon. Bez takiego zabezpieczenia boję się wypuścić go, gdyż jest silniejszy niż ja, nie mówiąc już o tym, że by mi zwyczajnie uciekł, a gdyby nie daj Boże spadł z balkonu! To nie jest zbyt wysoko i może nic by mu się nie stało, no ale to stres dla niego i dla mnie. Z jaką łatwością on wskakuje na parapet, nawet bez rozbiegu! Ostatnio przemieścił się na szafę. Pełnymi szacunku i miłości słowy jakoś go sprowadziłam na ziemię. Córka przyniosła do mnie walizkę, aby znowu koty jej nie podrapały, ale jest następca. Okryłam ją, ale... Nie ociąga się, pracuje razem ze mną, tylko biedny odkurzacz nie wie w którą stronę wtedy się poruszać, gdyż stoi na wprost niego. Miło jest mieć takiego pomocnika. Zasnął po obiedzie, mam więc czas dla siebie.
8 sierpnia 2025
Dobrze by było aby Kościół nie mieszał wiary z polityką. Może to przynieść opłakane skutki dla Kościoła! Jestem osobą wierzącą i widzę niebezpieczeństwo.
Wierny partii Abp Marek Jędraszewski polecił, aby w momencie zaprzysiężenia nowego prezydenta na królewskim Wawelu, zabrzmiał Dzwon Zygmunt, który brzmiał dumnie w najważnieszych chwilach dla Narodu Polskiego.
Krakowscy dzwonnicy jednak nie posłuchali metropolity! Część ich nie zjawiła się aby ciągnąc liny!
Dzwon Zygmunt nie uświetnił uroczystości.
Kościół niech się zajmie wiarą, rząd rządzeniem, a prezydent reprezentacją, gdy ktoś pomyli swoje kompetencje, zapłaci za to...
7 sierpnia 2025 Zaprzysiężenie prezydenta. Jarosław Kaczyński z zabandażowanym palcem. Nerwowy jakiś. Dziennikarz TVN24 zadał mu niewygodne pytanie, Kaczyński odpalił - "Pan jest chamem". Elita polityczna, a słoma z butów wyłazi. Nie pierwszy to już raz. Panie Jarosławie, jak tak można traktować ludzi! Czy to ujdzie mu bezkarnie?!
Jarosław Kaczyński ma bogatą przeszłość. W liceum nie zdał z klasy do klasy, każdemu może się zdarzyć. Wikipedia podaje informacje o rodzicach.
„Jarosław Kaczyński urodził się w Warszawie na Żoliborzu. Jego ojciec, Rajmund Kaczyński, z zawodu inżynier, był żołnierzem Armii Krajowej i uczestnikiem powstania warszawskiego. Matka, Jadwiga z domu Jasiewicz, należała do Szarych Szeregów.”
Rodzice jak rodzice, no każdy jakiś rodziców ma. Jak to się stało, że ojciec, żołnierz AK, nie był nigdy szantażowany, prześladowany, więziony jak inni żołnierze AK, na dodatek rodzina otrzymała dom na Żoliborzu? Dziwne to wszystko. Nie będę już dalej wchodzić w te sprawy. Chyba z tego powodu bracia Kaczyńscy o ojcu nie opowiadali, na piedestał wznieśli matkę.
Jarosław Kaczyński to dziwny człowiek i ukrywa wiele tajemnic. Mam dziwne przeczucie że teraz, kiedy już Nawrocki będzie prezydentem, a PiS dostał wiatru w żagle, nadchodzą trudne czasy. Kiedy prezydent przejmował zwierzchnictwo nad wojskiem, głos zabrał Kosiniak Kamysz, wierni zwolennicy PiS buczeli i wznosili wydumane okrzyki. Prezydent nawoływał do zjednoczenia Polaków i to jest właśnie zjednoczenie w wykonaniu PiS. Trochę było spokoju, a teraz się zacznie. Jak jeszcze dojdą bojówki, to będziemy mieć powtórkę z historii.
Trawestując "mędrca" Bąkiewicza powiem - Honor, ludzie czy wy macie honor!
6 sierpnia 2025 Odbyło się zaprzysiężenie nowego prezydenta. Powiem szczerze, że słuchałam z wielkim zadziwieniem. Chyba coś się panu Nawrockiemu pomyliło. Prezydent nie jest od rządzenia państwem, ogólnie biorąc prezydent spełnia funkcję reprezentacyjną i ma stać na straży konstytucji, wojska. Od rządzenia jest rząd. Obietnic typu że coś wybudujemy, obniżymy podatki i inne takie sprawy jest bez sensu, bo na to muszą być pieniądze i o tym decyduje rząd. Może zgłosić projekt ustawy, ale zatwierdzić to musi sejm.
„Uprawnienia prezydenta można podzielić na trzy główne grupy: kompetencje prawne (ustawodawcze i wykonawcze), kompetencje obronne oraz funkcje reprezentacyjne. Jednym z najważniejszych instrumentów władzy Prezydenta jest prawo inicjatywy ustawodawczej oraz prawo weta.”
Przeszłość p. Nawrockiego jest nieco zaciemniona i jego prawo łaski może być zastosowanie dla kiboli i typów z trudną przeszłością.
Ja osobiście oczekuję drogi Polski do rozwoju, walki z ciemnotą i zacofaniem. To, że większość czegoś chce, nie znaczy że większość ma rację, historia ma na to przykłady.
Jest jak jest, poczekamy, zobaczymy. Może będzie prezydentem niezależnym?! Dajmy szansę człowiekowi. Dla mnie prezydentem całego narodu był Aleksander Kwaśniewski, miał rozum i odwagę do działania. Rozbawiła mnie postawa żony prezydenta Dudy. Widać było, że jest szczęśliwa, że bycie pierwszą damą się skończyło. Chyba miała dosyć tego wszystkiego.
Podoba mi się żona prezydenta Marta Nawrocka. Trochę ten kostiumik się ciągnął, no ale to nie jej wina. Ma klasę. 5 sierpnia 2025 Jedno pokolenie przychodzi, a drugie odchodzi; ale ziemia pozostaje na wieki.Księga Koheleta
Wszystko na świecie ma swój czas przypływów i odpływów, dobrych stron życia i złych, mądrości i głupoty. Może to być przypływem i odpływem, ale niekiedy masz tylko odpływ, odpływ, odpływ, i nie masz na to wpływu!!! Starość to nieustający odpływ, dalej w to nie będę brnęła. Męczy mnie to, że mimo od lat ciągle o tym myślę, to nigdy takiego morskiego przypływu i odpływu nie widziałam. Byłam na pograniczu Morza Północnego, ale dalej nie wyruszyłam. „Pływy morskie (przypływy i odpływy) – regularnie powtarzające się podnoszenie i opadanie poziomu wody w oceanie wywołane oddziaływaniem grawitacyjnym Ziemi z Księżycem i Słońcem. Przeciętny czas między kolejnymi przypływami wynosi 12 godzin i 27 minut. „
Może powołam się na mój wpis obrazujący od lat mój stan ducha z 19 sierpnia 2020
.
19 sierpnia 2020
Zasadniczo teraz nie lubię już księżyca, wieczne z nim kłopoty - zbyt oświetla noce, nie daje spać, przynosi niepokojące sny, jednak jego działania, a raczej oddziaływania w czasie przypływów i odpływów ciągle mnie fascynują. Nasze Morze Bałtyckie nie nadaje się do obserwacji, nie jest to widoczne. Byłam już w okolicach Morza Północnego, ale to jeszcze nie było to. Nie wiem, czy zdołam dotrzeć tak daleko w moim wieku i przy obecnym stanie zdrowia, nie będę już zasłaniać się zarazą, ale widzieć takie wahania poziomu wody, to jest dla mnie ekscytujące.
Różnica między przypływem i odpływem wynosi „4 m - na wybrzeżu Morza Północnego w Holandii to już
rozpiętość 1,5- 2 metrów, ale w Belgii już nawet do 4 metrów!... Różnice poziomu na pełnym ocenie wynoszą około jednego metra ale w zatokach i ujściach rzek (gdzie ląd ogranicza wodę) woda się spiętrza mocniej i różnice poziomów mogą być znaczne, jak np: 15 m - koło pięknego Mont Saint-Michel we francuskiej Normandii woda wdziera się do zatoki z szybkością 65 cm na minutę i wznosi się na wysokość 15 metrów. Rekordzistą jest Zatoka Fundy koło Nowej Szkocji w Kanadzie gdzie różnica poziomów oceanu może wynosić aż do 18 m.” Tyle ciekawych spraw na świecie, a staruszka siedzi uziemiona w domu i rozpatruje tempo wzrostu roślin zielonych. Ostatnio moja córka pojechała oglądać przypływ i odpływ niedaleko Sankt Peter Ording nad Morzem Północnym. Wróciła pełna wrażeń. Wnuka męczyłam w wieku szkolnym, gdy był z wycieczką oglądać to zjawisko, a babcia odcięta jest od takich doznań. Ja zasadniczo nie lubię podróżować, zbyt to męczące. Powinnam przenosić się jakąś drogą telepatyczną do miejsca, które chcę obejrzeć, ale niestety takich zdolności nie posiadam.
Filmik ze zdjęciami z tego pobytu. Boże, kiedy to było! Mój wnuk miał chyba trzy lub cztery lata...
4 sierpnia 2025 Bertuś śpi, mogłam trochę sprawdzić co w internecie. Nowy lek na alzheimera! Eksperci są zgodni - to przełom. Bardzo boję się tej choroby!!! Uchyłki w pamięci też już miewam. Teraz zaświtała nadzieja, że medycyna uchroni ludzi od tej choroby. Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, na chorobę Alzheimera obecnie cierpi około 50 mln osób. https://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/nowy-lek-na-alzheimera-dos%C5%82ownie-wysysa-z%C5%82ogi-amyloidu-z-m%C3%B3zgu/ar-AA1JSakU
"Trontinemab to nowoczesne przeciwciało monoklonalne. Jego działanie opiera się na zdolności do rozpoznawania szkodliwych złogów amyloidu β–białka, które gromadzi się w mózgu pacjentów cierpiących na to schorzenie neurodegeneracyjne. Po związaniu się z amyloidem Trontinemab uruchamia mechanizmy prowadzące do jego usunięcia z tkanki nerwowej. Dzięki zastosowaniu innowacyjnej technologii "brain shuttle" przeciwciało to skuteczniej i szybciej przenika przez barierę krew–mózg niż tradycyjne leki biologiczne, co zwiększa jego efektywność terapeutyczną."
3 sierpnia 2025 Z Bercikiem słuchamy pieśni z powstania warszawskiego. Jest bardzo wrażliwy na muzykę! Bardzo cenie sobie święty spokój. Wczoraj cały dzień byłam w terenie. Nie narzekam dzisiaj, że zostaje w domu sama, teraz już z Bercikiem. Myślę, że wzajemnie się lubimy. Co prawda rozmawiamy, ale on w swoim języku, a ja w swoim. „Stukot” szuka dla niego stałego domu, u mnie jest tylko na „tymczasie”, bardzo się staram aby się dobrze czuł. Kiedy nie śpi, trudno mi nawet tutaj coś napisać, ponieważ siedzi na moim biurku i przełącza mi różne klawisze na klawiaturze, co owocuje ciemnymi ekranami. Teraz śpi, więc mam trochę wolnego czasu.
Jestem staruszką, ale to nie znaczy że myślę jak przypięta do jakichś stereotypów staruszka. Zawsze byłam i jestem za racjonalnym przedstawieniem faktów. Co mnie denerwuje? Ludzie w wieku emerytalnym powinni przechodzić na emeryturę, czy to w polityce, kościele, wojsku, gdziekolwiek - jesteś emerytem, to idź na emeryturę. Metropolita krakowski – staruszek, bierze w obronę cywilne osoby służące ojczyźnie w ruchu obrony granic! Co kościół ma do tego? PiS znalazł durnego Bąkiewicza i wysyła go w różne miejsca próbując, co z tego będzie. Zajmują się głupimi sprawami, a wojna jest blisko naszych granic. O to się martwmy!!! Oficjalnie już przygotowywany jest scenariusz na wypadek zagrożenia.
„Ewakuacja kilkudziesięciu tysięcy osób, na przykład z regionu przygranicznego to operacja, którą trzeba ćwiczyć, a nie tylko zapisać w tabelce – mówi jeden z byłych oficerów. Jedno jest pewne, napięta sytuacja geopolityczna, niepokój przy granicy z Białorusią, rosyjska enklawa w Kaliningradzie, a także coraz częstsze incydenty z udziałem migrantów - to wszystko składa się na atmosferę niepewności, której nie wolno ignorować.”
Siedzą ci staruszkowie w Sejmie, oni sobie zrobili etaty z tego, że są posłami. Powinno być sprawowanie funkcji posła przez 2 kadencje, później brać się do roboty! Ja już nie mogę patrzeć na to, jak ci starzy ludzie podejmują głupie decyzje niezgodne z obecnym czasem, w którym żyjemy! Trump nareszcie przejrzał na oczy i widzi że Putin z niego kpi. Jemu też się należy słuszny odpoczynek. Nie będę już się rozdrabniać i przytaczać innych przykładów, sami widzicie jak to wygląda.
Na osłodę zdjęcie zamku krzyżackiego w Bierzgłowach, które bardzo mi się podoba, zrobione podobno szerokim obiektywem. Zdjęcia tutaj wstawione tracą ostroś, ale nic na to nie poradzę. Ustawiłam sobie jako tapetę, mam zamiar tam wrócić, jak zdążę oczywiście...
Jak macie ochotę to zajrzyjcie poniżej, wiadomo będzie co porabiałam 10 lat temu, niby nie tak dawno, ale...
Sierpień 2015 25 sierpnia 2015
Jestem! Zacznijmy od końca. Zakończenie sezonu wypoczynkowego. Opieram się na zdjęciach. Nie mam jeszcze zbytnio czasu na pisanie. Dopiero zakończyłam przywracanie mieszkania do stanu pierwotnego, przy okazji przemeblowując. :)
Oto ostatni niedzielny spacer po mieście Bydzi w towarzystwie córki i wnuka.
Z córką Kasieńką przed fontanną obok Filharmonii Pomorskiej
Zaprzyjażniona z panem Szwalbe, pierwszym dyrektorem filharmonii
Kłódka z 2011 roku, którą zawsze odszukujemy, gdy tam jesteśmy
Najlepsze lody na Starym Rynku!
Piękne miasto Bydgoszcz położone nad smolistą rzeką Brdą
Koncert, jakiego świat nie widział! Pianistka unoszona dżwigiem w stalowej klatce nad nurtem rzeki!!! Oj, działo się, działo.
Powrót wieczorową porą w towarzystwie wnuka. Jak długo jeszcze będzie chciał ze mną spacerować?!
środa, 26 sierpnia 2015
Załatwiam sprawy związane ze zdrowiem. Wszystkie terminy przesunęłam na koniec miesiąca. Będę biegać dzień w dzień do placówek parających się przywracaniem równowagi zdrowotnej staruszki. Kondycję po urlopie mam znakomitą, codzienna porcja ruchu w granicach od 6 do 10 km brzegiem morza wpłynęła korzystnie na moją wytrzymałość i dobre samopoczucie. Było to poniekąd wymuszone niezbyt korzystną pogodą.Szalenie miłe towarzystwo mojego wnuka, który bawił mnie wesołymi i dowcipnie podanymi opowieściami ze swojego szkolnego życia, dodawało uroku spacerom. Napotkana wczasowiczka, która widocznie posuwała się w podobnym tempie za nami, zatrzymała nas i pogratulowała rzadko spotykanego według niej, tak dobrego kontaktu babci z wnukiem. Myślę, że wszystko zależy od wnuka, gdyż każda chyba babcia jest gotowa do dobrych układów z wnuczętami.
Z bólem muszę jednak stwierdzić, że straciłam na urodzie! Mało, że staruszkowata, to jeszcze wychłostana silnym wiatrem i morską bryzą. Trudno, coś za coś, ale nogi mam opalone, a na tym zależało mi najbardziej, gdyż tak okazja już może się nie powtórzyć. W życiu staruszki nigdy nic nie wiadomo.
Za chwilkę wyjazd, spakowani, wyspani, zadowoleni...
Jastarnia wita! Okolice dworca PKP, dostęp do wi-fi, miejsce spotkań i spacerów. Po sezonie odwiedzane jest nocą przez dziki, które zawzięcie ryją w trawnikach. Wypoczywają także przed przychodnią i w kilku innych częściach miasta. Tak to się porobiło.
Powrót z plaży. Tam wszędzie blisko, z jednej strony morze, z drugiej zatoka. To największa zaleta półwyspu Hel. W Chałupach wystarczy spojrzeć w prawo lub w lewo, wszędzie zobaczysz wodę. Dawniej półwysep był ciągiem wysp, tam to właśnie przejeżdżały statki i kutry, później morze zadecydowało o utworzeniu stałego lądu i mamy Półwysep Helski.
Codzienie brzegiem morza babcia z wnukiem przemierza kilometry. Nikt nie był chory, nikt nie miał kataru i innych infekcji. Morskie powietrze może wiele zrobić dobrego.
Morze wzburzone, spokojniejsze, gdyż płaskie to raczej nie bywało, dodawało nam zdrowia.
Gofry były, nie mogło być inaczej, ale bez śmietany! Niech inni przybierają na wadze.
czwartek, 27 sierpnia 2015 Całą noc spałam wybiórczo w obawie przed niemiłym badaniem. Załatwiono mnie jednak odmownie, gdyż pan doktor zaniemógł. Mam nowy termin, ale dzień stracony.
Wspominam wakacje i chyba mam rację, gdyż od niedzieli przystępuję ostro do pracy przy opracowywaniu materiałów. Dzisiaj zatoka wieczorową porą...
Nasza kwatera, czysta, zadbana i niedroga, pod moje możliwości. Wyruszamy nad zatokę.
Na niebie połowa księżyca, zimnawo, ale pięknie.
Babcia i wnuk, na najniższym molo, prawie nad poziomem wody.
Niebo w purpurze! Słońce zachodzi.
Babcię najlepiej trzymać za rękę, zawsze to pewniej!
Dla tego widoku przyszliśmy w ten rejon Jastarni.
Dla równowagi otwarte morze wieczorową porą.
piątek, 28 sierpnia 2015
Staruszka to nie jest czcze słowo, starość mnie dopada, liże i spycha poduszki tłuszczyku z kości policzkowych w dół twarzy. Normalna kolej rzeczy. Tylko ta twarz jakby obca, nie ma powodu oglądać jej w lustrze. Zamieściłam tutaj zdjęcia, aby starość zmierzyła się z młodością. Musiałam stawić temu czoła. Nie, ja nie płaczę za młodością, jest mi dobrze z tym co mam, tylko dziwią mnie ręce, na których jest zbyt wiele skóry, szyja dziwnie umajona tarasami wieku i włosy, w które wmasowano srebrzystą powłokę. Patrzę ze zgrozą na stosowną do tematu książkę „Sztywniak”, opisującą pośmiertne przygody naszych ciał, ale jakoś nie mam odwagi jej przeczytać. Może dojrzeję do tego z czasem, boję się „przetworzonych” ciał nieboszczyków, abym nie miała nocnych koszmarów.
Jerzy Szczygieł w „Angorze” przytacza słowa swojego ojca, starającego się też jakoś zżyć z tematem śmierci. „ … człowiek żyje, ale z roku na rok musi marnieć powolutku, bo taka kolej rzeczy, i co może mieć jeszcze do powiedzenia? …W tym wieku człowiek tylko się zastanawia, gdzie jest jakaś najbliższa plaża.
Plaża?
No, plaża, żeby się położyć i pomału do piachu przyzwyczajać.”
Mnie to wszystko raczej bawi niż dołuje, może dlatego, że miałam przez tydzień piachu ponad miarę, Oswoiłam się z tematem. A u nas nareszcie pada, roślinki zadowolone, sroki zmoknięte omijają mój balkon, Stefa broni dostępu, a ja zastanawiam się, jak wyjść w ten zalany deszczem świat, a przecież muszę. Ciało trzeba utrzymywać w jakiej takiej formie, karmić i pielęgnować. To nasz obowiązek.
Meduzy świecą za życia, nie potrzebują pośmiernych świateł...
Port w Jastarni. Na tym kończymy pobyt tutaj, gdyż czuję się tam już jak u siebie w domu. Pora zmienić miejsce, poszukać innej przystani.
sobota, 29 sierpnia 2015
Czytam, zamiast zająć się pracami fizycznymi, o lwowskiej szkole matematycznej. „Genialni” zdominowali mnie zupełnie. Jak to się dzieje, że pojawia się człowiek, który dokonuje przełomu w nauce, literaturze czy sztuce?! Skąd się biorą genialni? Stefan Banach był synem górala z Ostrowska, żołnierza ck, późniejszego urzędnika w Krakowie) – Stefana Greczka. Matką, góralka Katarzyna Banach, służąca. Wychowywał się w rodzinie zastępczej właścicielki pralni – Franciszki Płowej i jej córki, Marii Puchalskiej. Matka wyszła za mąż za innego mężczyznę i słuch po niej zaginął. Skąd u Stefana Banacha matematyczny geniusz? Bardzo ciekawa jest historia matematycznej ( i warszawskiej) szkoły matematycznej, wysyp matematyków na polskiej ziemi i ich nieprzemijająca sława w okresie międzywojennym.
Hasło „Wszyscy jesteśmy geniuszami!” ładnie brzmi, ale jakoś geniusz przeciętnego człowieka nie zawsze się ujawnia. Hipotez na temat geniuszu jest wiele, mnie trochę rozbawiły ale i zaciekawiły, te związane z podagrą, autyzmem i innymi chorobami, które mogą mieć wpływ na aktywność mózgu.
„…cierpieli na podagrę:Newton, Darwin, Kolumb, Galileusz, Franciszek Bacon, Erazm z Rotterdamu, Gotffried Leibniz." Oraz Rudolf Diesel, konstruktor pierwszego wysokoprężnego silnika na olej napędowy o samoczynnym zapłonie, czy też kanclerz Rzeszy Otto Bismarck. Uzasadnienie:
Podagra powoduje zazwyczaj podwyższony poziom kwasu moczowego w surowicy krwi, tak zwaną hiperuricemię. Nadmiar kwasu moczowego we krwi pobudza zaś działanie mózgu. Wzór kwasu moczowego jest podobny, co może wydawać się nieprawdopodobne, do kofeinowego lub teobrominowego - znanych substancji wzmacniających, które zawiera kawa czy herbata. Krew przesycona kwasem moczowym nie tylko pobudza intelekt, ale też wzmaga talenty artystyczne. Na liście geniuszy znajdują się też: Michał Anioł, Rembrandt, Beethoven. Oni także chorowali na podagrę!
Więc nic prostszego, jak zachorować na podagrę!!! Ja też chcę być geniuszem.
Współczesna nauka nie zgłębiła jeszcze fenomenu genialności. Pewnym jest, że nie da się nauczyć być geniuszem i najprawdopodobniej nie jest to również kwestia genów. Więc czego?!
niedziela, 30 sierpnia 2015
Ostatni dzień samowoli, od jutra biorę się w garść. Do pracy staruszko, póki jesteś w lepszej formie. To zastanawiające, dlaczego wszystkie przypadłości, jakie mnie trapiły, ustąpiły jak ręką odjął! Co na to wpłynęło? Może to, że przez czas urlopu nie byłam sama, że zmieniłam miejsce pobytu, że cały dzień byłam w ruchu? Nie brałam tylu lekarstw i jakoś nic mi nie było. Wypada chyba w tych okolicznościach rozejrzeć się za towarzystwem, tylko ja nie mam na to ochoty i koło się zamyka. Nastąpi niebawem powrót do dawnych medykamentów i chorób. :)
"Rozdziawiła" mi się trochę antena i musiałam poprosić o pomoc w jej naprawie. W związku z tym wyczyściłam wczoraj balkon, abym nie wyszła na nieporządnicką, usiadłam więc dzisiaj w tym ładzie i składzie zaokiennym i czytałam o singlach z odzysku, a nawet z recyklingu, jak to dowcipnie nazwano.
Rozwodzą się w Polsce, nie tylko, małżeństwa z wieloletnim stażem. To trochę dziwi, ale życie się wydłuża i ludziom szkoda je spędzać w nieudanym związku. Mają nadzieję, że dostaną nową szansę. To ryzykowne, ale jak mają całe dnie milczeć, to może lepiej niech się rozwodzą.
Samotność jest trudna, ale ja jakoś nie upatruję w takim późnym związku, szczęścia. To nie znaczy, że inni go nie doznają. Każdy chce trochę ciepła, zainteresowania ze strony drugiego człowieka i tej ociupinki chociaż miłości… Tylko jaka to jest taka spóźniona miłość?! Lubię nowości, ale na takie przeżycia nie mam jakoś odwagi.
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Żar leje się z nieba, chyba tak gorąco jeszcze nie było. Wróciłam do domu mokra jak kura oblana wodą. Na dodatek remont, a właściwie budowa ulicy od nowa, dochodzi chyba do punktu kulminacyjnego. Pracują w dzień i w nocy. Otworzysz okno nocą, huk nie daje spać, zamkniesz, duchota nie daje spać. Jak ja, staruszka, mam funkcjonować. Śpię w dzień, zmęczenie omija hałas!
Pracy nie zaczęłam, nie mam siły. Co prawda trochę uzupełniłam dane, ale to tylko namiastka działań. Trudno, może nadejdzie dzień działań. Będę czekała, może się doczekam…
18 sierpnia 2025 Wczoraj do późna w nocy oglądałam filmy. Zapłaciłam, muszę wykorzystać. Przed wschodem słońca Przed zachodem słońca Przed północą Obejrzałam tylko 2 części, gdyż trzeciego filmu niestety nie mieli. Za 6 dni kończy mi się możliwość oglądania filmów. Przerzucę się na inną platformę, zapłacę jeszcze raz, ale trzecią część obejrzę. Takie firmy lubię. „Trzy wycinki z życia dwojga osób, których losy się splotły. Trylogia Richarda Linklatera zainspirowana została jego własnym przeżyciem – on też spotkał kiedyś kobietę, z którą spędził długie godziny na rozmowie, zatem doskonale wie, że trafienie na kogoś, z kim łączy nas natychmiastowo namacalna wręcz więź, to niezwykłe doświadczenie.” Coś w tym jest. Brakuje ciepła drugiej osoby, poczucia, że to to. Takie rzeczy nie zdarzają się zbyt często, ale się zdarzają, gdy przegapisz okazję możesz później całe życie żałować, ale ona się nie zawsze powtarza. Męczysz się później w przypadkowych związkach będących rozczarowaniem dla obydwu stron. Bohaterowie filmu byli odważni. Spotkali się w pociągu sunącym przez Europę. On zmierza do Wiednia, aby z tamtejszego lotniska wrócić do USA, jej celem jest zaś rodzinny Paryż. Za namową Jessego, Celine decyduje się wysiąść razem z nim. Noc którą spędzają wspólnie we Wiedniu rzutuje na całe ich życie.
Facebook "Lubię to"
Motto strony
„Pamiętaj, że każdy wiek przynosi
nowe możliwości.
Daj z siebie wszystko – inaczej oszukujesz samego siebie.”
O nic cię nie poproszę - fasti
Nigdy się nie ukorzę
o nic cię nie poproszę
zamknę słowa na klucz
wymyję w zimnej rosie
wierszyk jakiś napiszę
życie sobie osłodzę
ukradnę słowa sowie
wiatr pogonię w ogrodzie
nie będę już wiedziała
o wszystkich dylematach
miłości niespełnionej
uczuciach do końca świata
A kiedy czasem nocą
poszukam złudnych cieni
perliście zalśni rosa
na zimnym skrawku ziemi
i wtedy moje serce
w atramentowej toni
odszuka twoje myśli
i z bólem je dogoni
bo jesteś mym marzeniem
i będziesz do końca świata
w Różowej Księdze Uczuć
zapisanym tego lata
Bezsenność
w ciemnej ciszy nocy
kroczy cicho zegar
wybija wspomnienia
i czasu przestrzega
srebrny blask księżyca
o tarczę się oparł
oświetlił wskazówki
i wszystko zamotał
czyjeś smutne oczy
wpatrzone w mrok nocy
śledzą czasu przebieg
bezsenności dotyk
Sposób na samotność
Wymyśliłam sobie ciebie
W noc bezsenną o poranku,
Gdy uparcie w okno moje
Zerkał księżyc, bard kochanków.
Wymyśliłam sobie ciebie,
Gdyż ma dusza poraniona
Nadawała ciągle sygnał
„Skrzynka żalów przepełniona.”
Wymyśliłam ciebie sobie
Od początku, aż do końca.
Wiem, że nigdy cię nie spotkam,
Muza tylko struny trąca.