Trzepot serca


I.Trzepot serca

Nasza miłość                         
 
nikt 
jej nie przywoływał
nawet na nią nie czekał
przyszła cicho i niespodziewanie
weszła do pokoju bez pukania
zamieszkała w naszych spojrzeniach
w cieple rąk
jakby zawsze tutaj była
cicho grała na harfie nadziei
cierpliwie woskiem owijała nasze serca
pokornie zamykała złości drzwi przed nosem
tuliła nas jak kochająca matka
wystawiała nas czasami na próbę
zawsze nam jednak wierzyła
i tak została z nami już na zawsze
nasza miłość

Srebrna nić czasu
Wymościłeś ciepłe miejsce
W zakamarkach mej pamięci
Muskasz skrzydłem wspomnień serce
Jeszcze my- jeszcze my.

W snach przychodzisz rozsrebrzony
Płomieniem niewygaszonym
Sklejasz nici rozplecione
Jeszcze ty - jeszcze ja.

Ptasich lotów zakolami
Wlokę mglisty cień wydarzeń
Przedpamięci okruchami
Już nie ty- już nie my.

 Między bytem a niebytem- jestem ja
W darowanej niepamięci
Wiecznie trwam.

Nie powiem...
W ciszy nocy przerażone
sny krążyły nad dachami,
jak te zwidy, jak te mary
bezlitośnie rozbudzone.

 Przyszły do mnie o północy,
na mych rzęsach się huśtały,
to kwiliły, to się śmiały
niepoprawne dzieci nocy.

 Byłeś chyba z nimi w zmowie,
gdyż o tobie wciąż mówiły,
to nęciły, to kusiły...
O czym śniłam... nie, nie powiem.




Trafiony-zatopiony
były bzy
słodkie sny
była wielka miłość

 nocy żar
oczu czar
serce szybciej biło

został żal
ból i łzy
wszystko się skończyło

Oddaj, co wziąłeś                              
Oddaj mi moje oczy
W ciebie ciągle wpatrzone,
Moje oczy radosne,
Moje oczy zielone.

Oddaj mi błyski lśniące
Dla ciebie na dnie skryte,
Zamyślone, gorące,
Dla ciebie łzami myte.

Oddaj snów mych sekrety
Ust pragnących- urodę,
Oddaj wszystko, co wziąłeś
Nie pytając o zgodę.

Nasza uliczka
Gdy szliśmy naszą uliczką
Latarnie na środku stały
Czułam się twoją księżniczką
Czary się czarowały.

 Mową tajemną gadały
Kwiaty rozsiadłe na skwerze
Sosenki się przedrzeźniały
Żuk jeździł na rowerze.

Wszystko śmieszyło serdecznie
Nuda na ćmie odleciała
Deszcz roztańczył się bajecznie
Noc radością promieniała.

Gdy idę sama uliczką
Drzewa mi w pas się kłaniają
Mgła ociera łzy chusteczką
Ptaki canzony śpiewają.

Nasze stopy kod ułożyły
Na zawsze tutaj zostanie
Czasu szuflady ukryły
Serdeczną uczuć pamięć.





 Na śniegu ślady twoich stóp
Na spadochronach ciszy poranka
Wolno spadały płateczki śniegu.
Przerażone burością ziemi
Karnie układały się w szeregu.

 Nasze milczenie zawisło w ciszy
Stojących na stole filiżanek.
Oczy błądziły, śniegu szukając
Za koronkowym wzorem firanek.

Śnieg przestał padać, a lekkie chmury
Obmywały twarze w blasku słońca.
Wstałeś powoli, włożyłeś kurtkę,
„Żegnaj" i to był początek końca.

Zostały na ścieżce ślady stóp twoich
Na pamiątkę odciśnięte w bieli.
Niech tylko teraz znów śnieg nie pada
Niech śnieg mej pamiątki nie zabieli.

Bluszczyk kurdybanek
Choć daleko, lecz tak blisko
twoje serce skamieniałe
twoje oczy snem spowite
domu okna pociemniałe.

Mieszkasz ciągle w moich myślach
i wytrzebić cię nie mogę,
oplatasz mnie jak kurdyban
bluszczem wspomnień całą dobę.

Szukam teraz antidotum
i flirtuję z kim popadnie,
lecz niełatwo kłamać komuś,
gdy tęsknota w sercu na dnie.

Więc posadzę sobie ziele
kurdybanka na balkonie,
będę czule tulić liście
jakby były to twe dłonie.

Ty i wiatr       
Ciągle mam w oczach tamten czas
zapachniony kasztanami,
na ławce siedziałeś, a ja
wiatr goniłam pod drzewami.

Ten psotnik,drań,                                                  
kręcił się koło mnie jak fryga,
włosy rozwiewał, szal mi kradł
i kartki z ręki mi wyrywał.

Patrzyłeś na mnie wtedy tak,
że dzisiaj jeszcze tchu mi brak
i powiedziałeś, że rozumiesz
dlaczego za mną goni wiatr.

A dzisiaj smutna, ruda jesień
kasztany łuska pod drzewami,
wiatr śpi jak suseł w dziupli drzewa
a ja gadam ze wspomnieniami.

 
suma wejść na stronę - 255535,
odwiedzających - 85822,
dzisiaj -2
Reklama
 
Motto strony
 
„Pamiętaj, że każdy wiek przynosi
nowe możliwości.
Daj z siebie wszystko – inaczej oszukujesz samego siebie.”
Wierszyk o szczęściu - donna lukrecja
 
Jestem szczęśliwa, kochana i zdrowie mam też.
Brzozowa gałązka puka do okien z rana,
pieśń tylko dla mnie śpiewa za kominem świerszcz.

Jestem szczęśliwa, gdy upał i gdy leje deszcz,
gdy wiatr hołubce wycina z liśćmi klonu.
Pogoda przecież zmienną bywa, ja zresztą też.

Jestem szczęśliwa, gdy otwieram rano oczy,
A ktoś tarmosi za włosy mnie- „Zobacz babciu,
Ząbek wczoraj mi wypadł, jestem już duży, wiesz?”

Jestem szczęśliwa, tylko tak jakoś... inaczej.
Czyżby słońce przybladło lub przestał pachnieć bez?
Kiedy się jest naprawdę szczęśliwym - któż to wie.
Reaktywacja strony
 
Firma JUNESSE
 
Każda kobieta chce młodo wyglądać. Chcesz powstrzymać proces starzenia? Stosuj produkty firmy Firma JUNESSE > Firma JUNESSE [kliknij]
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=