Rodzina

                           Słuch muzyczny
Nie można powiedzieć, że mam szerokie kontakty towarzyskie, nie jest to mi już potrzebne, ale rozmawiam z ludźmi, szczególnie z tymi, których lubię. Samotność jednak coraz mniej mi przeszkadza, a nawet wręcz preferuję wizyty krótkie i zwięzłe, gdyż przeciągające się mnie męczą.
Przy towarzyskiej pogawędce na Skype jakoś zgadało się o ludziach obdarzonych słuchem absolutnym. Trochę się w to zagłębiłam, jak to mam w zwyczaju, a że rodzinę mam bardzo muzykalną, sama byłam ciekawa jak to u nich wygląda. Do rodziny zaliczam także umuzykalnionego męża, zięcia, teścia organistę z dziada-pradziada, no w końcu jakieś powiązania z nami mają.
Słuch muzyczny jest to zdolność rozpoznawania przez człowieka różnic wysokości, barwy i głośności dźwięków oraz ich współbrzmienia. Jest wrodzona, ale można ją kształcić i doskonalić najlepiej zaczynając to robić w wieku 3 do 5 lat. Ma to korzystny wpływ na rozwój dziecka.
„Słuch absolutny występuje niezwykle rzadko… Słuch absolutny, słuch doskonały – rzadko spotykana ludzka umiejętność rozpoznawania lub odtwarzania nut bez korzystania z zewnętrznego odniesienia, czyli inaczej trwała pamięć pewnych specyficznych właściwości dźwięków, akordów czy tonacji, która umożliwia ich rozpoznawanie bez odwoływania się do dźwięku wzorcowego. Jest on preferowany, choć niewymagany przy edukacji muzycznej…
Jest związany z rozbudowanymi koniuszkami nerwów słuchowych, a także oznacza rozszerzoną skalę słuchu człowieka (tzn. rozpoznawania kilku dźwięków równocześnie).”

To dar, taki jak każdy inny. Słuch absolutny może jednak nawet przeszkadzać w wykonywaniu zawodu muzyka. Ktoś taki wyłapuje najmniejsze nawet potknięcia muzyczne innych albo preferuje wysokość tonu, który on zna i jakoś trzeba to wszystko pogodzić. Pianiście może przeszkadzać inne nastrojenie fortepianu, gdyż on wewnętrznie słyszy utwór według swoich kryteriów i aby móc zagrać,  musi go transponować do realiów fortepianu, a nie każdy to potrafi.
 W rodzinie jest kilku muzyków, więc mam się do kogo odwołać - mamy instrumentalistów, jest członek orkiestry operowej w stanie spoczynku, kompozytor, doktorant oraz wykładowca w jednej osobie, klawesynistka ze studiami podyplomowymi,
a nawet zwyciężczyni Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego, która przed zakończeniem średniej szkoły muzycznej powiedziała - koniec edukacji, i tak zrobiła. Jej wybór, trudno, a może nawet i dobrze, choć w czasie rozmowy miała pewne zawahania, wiec jednak czegoś trochę żal. Na ich krótkich informacjach opieram swoje dociekania. Wspomnę, że mieliśmy także nieprofesjonalistę o szerokim spektrum zdolności muzycznych grającego na kilku instrumentach, członka orkiestry górniczej, z szerokimi tradycjami rodzinnymi w tej dziedzinie. Potrafił z pamięci zagrać praktycznie wszystko, co usłyszał, dodając do melodii bardzo rozbudowany akompaniament.
Wręczenie nagrody za zdobycie pierwszego miejsca w konkursie.

Aby uwiarygodnić swoją wypowiedź podrzucę choć jeden adres
http://www.kunst-in-hamburg.net/dozentin.html z dowodem rzeczowym. Moja córka gra utwór "Kaskada" skomponowany przez jej męża.

O absolutny słuch muzyczny zapytałam każdego muzyka z rodziny, którego wczoraj „dorwałam”. Nie wszyscy mieli czas, aby udzielać mi wnikliwych informacji, ale na podstawowe pytanie musieli odpowiedzieć. Nikt nie powiedział o sobie, że ma słuch absolutny! Mało też znają ludzi o takich uzdolnieniach, są to pojedyncze przypadki, a przecież obracają się w środowisku muzycznym. W pracy muzyka słuch absolutny nie jest konieczny, może być, ale nie jest  wymagany. Przydaje się stroicielom instrumentów, kompozytorom. Najwięcej informacji udzielił mi mój brat, który był pierwszym oboistą w orkiestrze opery. Jest na emeryturze, miał więc dla mnie czas.Wspominał o kimś, kto grał z nim w orkiestrze i obdarzony był takim słuchem. Słyszał najmniejsze potknięcie, nieczystość tonu i trochę  męczył się! Z nim też nie było łatwo. Dla niego a, to było jego a jakie nosił w sobie. Inni o tym wiedzieli i jakoś trzeba było się zgrać…
Kamerton pozwala sprawdzić strój instrumentu. Moja córka też zaczyna od tego strojenie klawesynu. Wykształciła słuch absolutny w obrębie jednej oktawy na fortepianie, czyli rozpozna bezbłędnie każdy dźwięk od c jednokreślnego do c dwukreślnego, jeżeli jest nastrojone we współczesnym stroju czyli 440 Hz. W orkiestrze natomiast oboista podaje ton i cała orkiestra musi się dostroić. Obowiązkiem oboisty jest przyjść z odpowiednio przygotowanym instrumentem. Są różne metody strojenia oboju, mimo że mi o tym opowiedziano, nie będę się w to zagłębiać, gdyż na tym się zupełnie nie znam. Stąd to „zymzolenie” orkiestry przed rozpoczęciem koncertu. Muzycy muszą się do podanego przez oboistę tonu dostroić, bez względu na to, jaki on by nie był.

Mój jedyny, ukochany brat, w czasie wieloletniej pracy zawodowej, zagraniu w trio stroikowym ponad trzystu koncertów, zdołał wyrobić sobie słuch absolutny bierny i twierdzi, że rozpozna każdy dźwięk zagrany na oboju, ale tylko na tym instrumencie. Wystarczy zajrzeć w nuty granych utworów i człowiek dostaje oczopląsu, a oni zagrać muszą.  
Członkowie mojej rodziny mają wiele osiągnięć muzycznych, nie będę jednak o nich pisać, gdyż bardzo by to wydłużyło moje dociekania. Informacje można z łatwością znaleźć w Internecie. Wspomnę jednak o tremie będącej bolączką wielu artystów. W czasie przepytywania jedna osoba się do niej przyznała, natomiast trzy zgodnie stwierdziły, że gdy mają opanowany perfekcyjnie utwór, wychodzą na scenę i grają, nie odczuwając  strachu. Jasne, że gdy coś jest niedostatecznie wyćwiczone, wtedy jest problem. Mamy także jednego adepta sztuki pobierającego dopiero nauki, ale nie mogę o nim pisać, gdyż bardzo jest czuły na punkcie prywatności i muszę to uszanować.
Wracając do moich dociekań dotyczących słuchu absolutnego muszę dodać, że ludzie ze słuchem absolutnym mogą istnieć z tym talentem nie wiedząc nawet, że go mają. Najwięcej osób o takich zdolnościach spotyka się na Wschodzie, przodują w tym Japończycy. Takie zdolności należy oczywiście odpowiednio potwierdzić. Ludzie ci wcale nie muszą zajmować się muzyką. Oglądam niekiedy program „Jaka to melodia”. Uczestnicy po usłyszeniu jednego dźwięku są w stanie rozpoznać utwór. Wykonawca piosenki nie daje sobie najczęściej z tym rady. Nie znaczy to wcale, że oni mogliby zostać  wokalistami czy czynnie uprawiać muzykę. Aby być muzykiem instrumentalistą trzeba mieć dobry słuch, to oczywiste, ale to nie wystarcza, należy ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć!. Paderewski jeździł z niby- klawiaturą i ćwiczył „na sucho”, aby nie stracić kondycji. To trudny zawód i nie dla wszystkich, niestety. Wymaga zdolności, zaangażowania i wytrwałości. Prywatnie jednak grać każdy może, gdy ma na to ochotę, trochę lepiej, trochę gorzej, ważne, aby sprawiało mu to przyjemność. Ja jestem słuchaczem muzyki i to mi wystarcza. Z tego, że mam tak muzykalną rodzinę, bardzo się cieszę.
 
suma wejść na stronę - 258494,
odwiedzających - 86771,
dzisiaj -9
Reklama
 
Motto strony
 
„Pamiętaj, że każdy wiek przynosi
nowe możliwości.
Daj z siebie wszystko – inaczej oszukujesz samego siebie.”
Wierszyk o szczęściu - donna lukrecja
 
Jestem szczęśliwa, kochana i zdrowie mam też.
Brzozowa gałązka puka do okien z rana,
pieśń tylko dla mnie śpiewa za kominem świerszcz.

Jestem szczęśliwa, gdy upał i gdy leje deszcz,
gdy wiatr hołubce wycina z liśćmi klonu.
Pogoda przecież zmienną bywa, ja zresztą też.

Jestem szczęśliwa, gdy otwieram rano oczy,
A ktoś tarmosi za włosy mnie- „Zobacz babciu,
Ząbek wczoraj mi wypadł, jestem już duży, wiesz?”

Jestem szczęśliwa, tylko tak jakoś... inaczej.
Czyżby słońce przybladło lub przestał pachnieć bez?
Kiedy się jest naprawdę szczęśliwym - któż to wie.
Reaktywacja strony
 
Firma JUNESSE
 
Każda kobieta chce młodo wyglądać. Chcesz powstrzymać proces starzenia? Stosuj produkty firmy Firma JUNESSE > Firma JUNESSE [kliknij]
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=