czerwiec 2017
 
Dzisiaj Dzień Dziecka. Każdy z nas kiedyś był dzieckiem. Oglądaliśmy kiedyś zdjęcie mojej mamy zrobione prawie sto lat temu. Dziwne to uczucie spoglądać na kogoś, kto prawie sto lat temu był niemowlakiem i wesoło majtał nóżkami, uśmiechał się radośnie. Jej siostra, starsza nieco odstrojona już, z atrybutami dorosłości typu torebeczka, zegarek wygladała poważniej. Każdy ma  swój okres dzieciństwa, radości i beztroski. Niech zostanie w każdym z nas coś z dziecka, przecież to był najszczęśliwszy okres w życiu. Może nie dla każdego, ale to już niesprawiedliwość losu, gdy taka mała bezbronna istotka musi cierpieć. 
Z okazji Dnia Dziecka życzę dużym i małym dzieciom dużo zdrowia, radości w życiu, pomyślności i słońca w codziennych zmaganiach z losem. Kiedyś noszono nas na rękach, później my nosiliśmy z radością nasze pociechy, życzę więc wszystkim, aby spełniły się marzenia i abyście byli szczęśliwi jak dzieci, a zarazem odpowiedzialni i dojrzali.
.........
2 czerwca 2017
Odwagi mi nie brakuje, rozsądku chyba mam zbyt mało, w każdym bądź razie jak na staruszkę! Chciałam mieć stół, okrągły, niewielki i w końcu powiedziałam sobie, trudno, jakoś to muszę załatwić. Kupiłam, ale to nie znaczy, że miałam za co. Wszystkie dłonie wyciągnięte z pomocą dumnie odtrąciłam i teraz myślę, co dalej. Leży sobie jeszcze blat stołu w pudle, już rozpakowany, odkryty, połyskujący delikatnym ciemno-orzechowym kolorytem i czeka na pana, który przyjdzie we wtorek rano go złożyć. Z przyjacielskiej pomocy nie skorzystam, mam przykre doświadczenia, składającemu muszę zapłacić, ale chcę mieć pewność, że wszystko będzie funkcjonować jak należy. Kupiłam tylko stół, krzesła zostaną stare, szkoda.
Proszono mnie o polecenie firmy, gdy będę zadowolona, co niniejszym czynię. Do 5 czerwca mają darmową dostawę. mirat.eu/stol-drewniany-rozkladany-william,id10767.html 
W związku z powyższym odpowiadam pani, która pytała mnie jak u mnie działa napój cynamonowy na odchudzanie. Piłam dwa dni, później już nie miałam czasu się z tym zmagać, miałam gości i to było zdecydowanie ważniejsze. Może do tego wrócę, ale wydaje mi się, że wobec podjętych decyzji meblowych samo się wszystko ułoży jak należy. Dieta będzie samorzutna, samodopasowująca się do warunków finansowych, samowyzwalająca utratę kalorii i cynamon nie będzie potrzebny. Uporam się tylko ze wszystkimi czekoladami z marcepanem, daktylami w czekoladzie i różnymi ciastkami i ciastami, przecież ich nie zmarnuję jak już mam w lodówce, i pójdę do przodu w utracie kilogramów. Może świat jeszcze o tym nie wie, ale ja już wiem, że dobrze dopasowane zakupy, ponad posiadane zasoby finansowe, mogą w sposób zdecydowany pomóc w utracie wagi. Myślę, że odpowiedź jest wyczerpująca i dobrze umotywowana.
Posłużę się jeszcze cytatem, który mnie podtrzymuje na duchu, a stół jest mi potrzebny do życia jak powietrze. „Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one?” [Mt 6,25–26].
3 czerwca 2017
Zajęłam się stolarką! Miałam sprzedać stary stół, ale po dokładniejszych odwiedzinach dałam spokój. Swoje przeszedł, nie będzie się już męczył u innych ludzi. Przerobiłam go na stół kwadratowy i ustawiłam na balkonie. Mam nadzieję, że zrobi się ciepło i wyjdę na zewnątrz, teraz mój balkon po południu nie nadaje się do użytku, jest zimno. Przy nowym stole wypiję ziołową herbatkę, najlepiej miętową, mam dwie doniczki mięty. Wszystko rośnie w oczach, tylko trybula, którą przesadziłam do nowej doniczki obraziła się i zahamowała wzrost. Zbyt późno przeczytałam że źle znosi przesadzanie. Trudno.  
Przycinanie stołu zajęło mi całe popołudnie. Drewno źle oceniłam, to chyba nie była sosna, twarde było i trudno się piłowało. Jakoś podołałam zadaniu, ale lepiej aby stolarz, a nawet osoba postronna, nie trudziła się oglądaniem wykończenia. Jakoś się całość trzyma, nie wiem jak długo wytrzyma. Miałam z córką jechać w plener, ale coś jej tam animalsowo wypadło i odwołała wyjazd. Nawet się ucieszyłam, nie miałam już siły na żadne wypady. Zasiadłam po zakończeniu pracy w fotelu i skończyłam „Bez sentymentów” Ericha Segala, tego od Love Story, ale jego ostatnie dzieło nie umywa się do tej pięknej historii miłosnej. Widocznie nie wszystko, co wychodzi spod pióra pisarza, nawet dobrego, jest arcydziełem.
Z ostatniej chwili: 
- Arcymistrzem w pasjansie, który polecałam okazał się natomiast mój znajomy. Facet doszedł do perfekcji. Ja grę wyrzuciłam z komputera, gdyż zbyt dużo zabierała mi czasu.
- Nie wiem dlaczego "Polona" nie działa jak należy, a chciałabym coś jeszcze tam odszukać odnośnie Miłkowic. 
- Słucham natomiast z wielkim upodobaniem symfonii Paderewskiego. Płytę dostałam od koleżanki z klubu i wszystkim przypadła do gustu. Mamy ją poprzegraną bezstratnie.
- Polska została wybrana na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, nie po raz pierwszy, ale teraz najlepiej. 
-  Pewne sprawy biorę w swoje ręce, nawet gdyby położono blokadę, nie zapomnę. 
4 czerwca 2017
Trochę mży, więc nie mam zamiaru nigdzie wychodzić. Nikt mnie nie namówi, no może przed wieczorem, gdy burza nas nie nawiedzi. Jestem asertywna, odmawiam i już.
Na Facebooku są takie trochę śmieszne testy. Staram się nie wystawiać ich na swoim profilu, ale to nie znaczy, że ich nie otwieram. Taka trochę hipokrytka jestem, ale chyba nie tylko ja. Wiem, że to nie jest poważne, ale czy ja muszę być już bez skazy?!
      
Dzisiaj odczytywałam moje imię z hieroglifów egipskich i wyszło, o dziwo, że oznacza ono słońce. Bardzo mnie to rozbawiło, gdyż moja córka, gdy była malutka, gdy tylko zobaczyła na obrazku słońce, mówiła, że to mama. Nie wiedziałam dlaczego, ale teraz już wiem. Dziecko widocznie przyniosło ze sobą na świat mądrość Egiptu, starożytnego oczywiście.
Druga sprawa, to moje miejsce urodzin. Podobno przyniosło mi szczęście! Coś w tym jest, może ja naprawdę jestem szczęśliwa, tylko jak zwykle nie potrafię tego docenić?! A inni jak wyobrażali sobie szczęście?
Asnyk: Usiadłem sobie pod drzewem,
Spokojny jestem i sam -
O, Boże! O, szczęście moje!
Jakże dziękować Ci mam?
Jasnorzewska: - Ty, człowieku, tyś bliski jeden, tyś przemiły,
tyś mojej duszy żywność słodka -
wolę cię, bracie, pełen rozkoszy i siły,
niż srebrnego na wierzbie kotka.
Gałczyński: Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku
papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką, gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.
5 czerwca 2017
Oglądałam wczoraj „Nocną zmianę”. Od razu widać rękę Jacka Kurskiego, jednego wywindować, innego wymazać. Łatwo oceniać wszystko po fakcie, gorzej działać, gdy jest się w centrum wydarzeń. Ciekawa jestem jak historia oceni rządy PiS, o ile będzie jeszcze komu je oceniać!
25 lat temu, w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, Sejm udzielił wotum nieufności rządowi Jana Olszewskiego. Bezpośrednią przyczyną stała się sprawa lustracji przeprowadzanej w skutek uchwały sejmowej przez Antoniego Macierewicza, który wówczas był szefem MSW.
Gabinet został odwołany przez Sejm w nocnym głosowaniu po północy 5 czerwca 1992 (co w publicystyce prawicowej otrzymało później miano nocy teczek), kilkanaście godzin po wykonaniu przez ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza uchwały Sejmu o ujawnieniu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa (tzw. lista Macierewicza), na której znalazło się m.in. 3 ministrów i 8 wiceministrów rządu Jana Olszewskiego.

I tak rząd Olszewskiego nie miał możliwości się utrzymać, rozbicie partii w sejmie było tak duże, że stworzenie trwałej koalicji było przez niego niemożliwe. Tylko po co ten pośpiech Wałęsy?! Pamiętam Olszewskiego z dnia, gdy ustępował. Miał prawie łzy w oczach. Było mi go naprawdę żal. To był mądry i uczciwy człowiek. Macierewiczowi nie wierzę od dawna, jednak lustrację powinno się przeprowadzić, ale nie według kryteriów p. Antoniego. Ci ludzie, którzy współpracowali z komuną nie powinni zajmować stanowisk państwowych, tylko jak widać wszędzie byli. Pawlak rządu nie stworzył, zrobiła to Suchocka, do której mam zadawnione żale o okrojenie mojej emerytury, do niej i Kuronia. Prawo zadziałało wstecz, u nas wszystko jest możliwe.
6 czerwca 2017

Dzisiaj stół został złożony. Nie będzie więc szerszego komentarza, stół wszystkie moje uczucia wyraża! Póki świat jeszcze istnieje, cieszę się tym, co mam. Krzesła własnoręcznie tapicerowałam i rezultat jest mierny, ale tak musi być, najwyżej mogę tylko ściągnąć wierzchni materiał ... O innych sprawach zamilczę, aby nie psuć sobie humoru. W Kaskadzie wygrywam od kilku dni po 2 zł, to zdecydowanie nie rozwiązuje sprawy.

7 czerwca 2017
Dokończyłam właśnie czytać „Światło między oceanami” Stedman M.L. Melodramat, wstrząsający, wciągający, stawiający bohaterów na krawędzi niewłaściwych wyborów, złych decyzji. Ludziom trudno zrezygnować ze szczęścia nawet kosztem nieszczęścia innych ludzi.
Wczoraj czytałam prawie do świtu. Z trudem zamknęłam książkę, gdyż przecież przespać się trzeba trochę było. Łzy mieszały się z radością, nie wiadomo było czy potępić, czy cieszyć się szczęściem ludzi zamieszkałych na bezludnej wyspie między oceanami, gdzie latarnia omiatała nocami bezkres wód oceanów.
Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi...
Cytaty:
To właśnie jest odwaga. Stawianie czoła konsekwencjom naszych błędów.
Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia
Z upływem lat rzeczy tracą sens, aż w końcu zostaje po nich biała jak kość przeszłość, odarta z uczuć i znaczenia.

 8 czerwca 2017
Mam takie gorące pragnienie, aby czerwiec skończył się jak najprędzej. Siedziałam dzisiaj od rana nad przystosowaniem mojego obrusa do kształtu stołu. Można co prawda było część  spruć, ale w inną stronę niż jak bym chciała. Wycięłam więc fragment, obcięłam ozdobny wzór wykończeniowy i przyszyłam do całości. Zabrało mi to nieco czasu, ale efekt jest do przyjęcia. Obrus zyskał kształt kwadratu i wygląda przyzwoicie na okrągłym stole. Nie lubię takich prac, jednak dlaczego mają mi kupować okrągły obrus, jak już zapowiadały niektóre osoby znające moje umiłowanie do robótek ręcznych, jak mój najbardziej mi się podoba.
Wykonując tę uciążliwą pracę oglądałam w programie II program o gotowaniu. Ciekawa jestem do kogo jest adresowany, gdyż do emerytów chyba nie. Kilka rodzajów mięs, warzywa w niezliczonej ilości, dodatki wprowadzające mnie w oszołomienie… Ja przecież kupuję owoce i warzywa jednak jednorodne do jednego posiłku. Dzisiaj był kalafior, marchewka i ziemniaki gotowane na parze, aby uniknąć soli, i jajko sadzone. Owoce też kupuję, ale bez szaleństwa. Truskawki są takie drogie w tym roku, od 6,50 do 12 zł. Wybieram najtańsze i w umiarkowanych ilościach. Podobno truskawi powinno się jesć z zieloną częścią?! Teraz wiadomo dlaczego nie oglądam takich programów. Nie mam zamiaru czuć się gorszym sortem społeczeństwa. Podobno emeryci mają dostać też raz w roku 500+. To już by było coś, jednak nie widzę powodu aby taki zastrzyk gotówki dostali ci, którzy liczą emerytury w tysiącach, no chyba że chodzi o to aby głosowali na partię miłościwie nam panującą. Niech ten czerwiec już nareszcie się skończy.
9 czerwca 2017
Polubiłam moje cztery kąty tak bardzo, że zaczynam się bać. Nie mogę sobie wyobrazić, że kiedyś to wszystko zostawię i przejdę w inny stan świadomości. Może lepiej nie przywiązywać się do niczego aż tak bardzo. Przysiadłam wczoraj na fotelu, wygodnym i przyjaznym staruszce i rozmyślałam o tym wszystkim z nostalgią i żalem.
Trudniej jest z ludźmi. Mamy w sklepie obok młodą ekspedientkę. Mam już na nią oko. Wczoraj reszta wydana przez nią nie zgadzała się. Dzisiaj byłam już uważniejsza. Zawsze proszę o paragon, przeliczam tak mniej więcej resztę i znowu wpadka. Wydała mi wysokość rachunku, a nie resztę. Gdybym nie była uważna kilka złotych by przepadło w przepaścistych przegródkach kasy, a raczej w kieszeni sprzedawczyni. Jak jej się to jeszcze zdarzy nie puszczę tego płazem. Nie lubię krętaczy. Tej pani zdecydowanie nie darzę sympatią, a przecież dzisiaj Dzień Przyjaciela. Raczej z kimś takim nie chciałabym się zaprzyjaźnić.
Przed południem upiekłam drożdżowe ciasto z ostatnimi już mrożonymi śliwkami. https://smaker.pl/przepis-drozdzowe-ciasto-odrywane-ze-sliwkami,109181,justa-kitchen.html Polecam, smaczne i tanie, wyrabianie przez 15 minut! To mnie trochę uwięziło w kuchni, ale warto było. Co rozdałam, to rozdałam, resztę zamroziłam zostawiając tylko kawałek z wiadomego powodu. Wczoraj przechodziłam trudne chwile, gdy nie było czego przegryźć. Ach, gdyby już były grzyby, trochę by się pochodziło po lesie, może i coś znalazło. W tym roku ruszam na połów już w lipcu, gdy pogoda będzie sprzyjała.
 10 czerwca 2017
Człowiek asertywny swobodnie ujawnia innym siebie, wyraża otwarcie swoje myśli, uczucia, pragnienia. Czyni to w sposób uczciwy, bezpośredni, śmiało, bez paraliżującego lęku, akceptuje swoje ograniczenia, niezależnie od tego, czy w danej sytuacji udało mu się odnieść sukces, czy też nie. Potrafi odpowiedzieć nie, zażądać czegoś, co mu się należy, nie lęka się nadmiernie oceny, krytyki, odrzucenia. Pozwala sobie na błędy i potknięcia, dostrzegając swoje sukcesy i mocne strony. Gdy jest w centrum zainteresowania uwagi, potrafi działać bez niszczącego lęku. Akceptuje zmiany w sobie i innych. Potrafi się porozumieć z innymi, potrafi też dochodzić swych praw i egzekwować je.
Proste, prawda, ale okazuje się, że nie dla każdego. U nas, w Polsce, wcale to nie jest takie oczywiste i musimy się tego uczyć. Mamy wpojone od dzieciństwa aby nie wypowiadać się wprost, aby kogoś nie urazić. Przysłowie „Pokorne ciele dwie matki ssie” ma pozwolić na uniknięcie konfliktów i dostosować się do sytuacji, tak jak i „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”. Powiedzieć komu, nie to jest problem nie lada, szczególnie w relacjach rodzinnych. 
Sąsiedzi zza zachodniej granicy nie mają takich obiekcji. Rozmawiałam z córką, oni nawet nie znają takiego pojęcia, to znaczy znają, ale nie jest im to potrzebne w codziennym życiu. Gdy czegoś nie chcą, mówią to i koniec. Także kobiety nie mają zahamowań. U nas mężczyzna musi czytać w myślach kobiety, co nie jest taką sprawą łatwą, a gdy nie sprosta zadaniu, musi liczyć się z konsekwencjami.
Cytaty z internetu:
Samo ,,Nie,, to jeszcze nie asertywność.

Asertywny nie chowa się jak tchórz w okopach wymówek...

Gdy byliśmy dziećmi uczono nas mówić tak .. jedno z najprostszych słów... Później poznawaliśmy słowo ,, nie": nie można , nie powinno się, nie trzeba... Lata mijały .. Dziś z przerażeniem stwierdzam, z jakim trudem przychodzi mi mówienie ,, nie" Niby kolejne, proste, trzy literki .. a jednak..

11 czerwca 2017

Osiedla domków jednorodzinnych. Na tarasie pan i pani spożywają śniadanie. Podsłuchałam rozmowę, zupełnie niechcący, o kurce złotopiórce. Mąż proponuje żonie na śniadanie bułkę z masłem i serem, spotyka się z odmową, doradza więc: Może z marmoladą, a może miodem? Małżonka kręci nosem i na nic nie ma ochoty. Wytacza więc argument chyba nie do odparcia: A może zjesz jajko od kurki złotopiórki?
Bardzo mnie złotopiórka ubawiła. Chyba dobrze mieć kogoś tak dbałego o żonę, a z drugiej strony dlaczego tak zabiegał o względy małżonki?! Dla ścisłości - nie wiem czy to była prawowita małżonka! Złotopiórka przebiła wszystko!

12 czerwca 2017

Telepatia – ogólnie pojęta możliwość komunikacji pomiędzy formami życia bez użycia żadnych znanych człowiekowi zmysłów. Nazwa pochodzi od greckich słów tele (daleki) i patheia (uczucie).
 Bywają ludzie, którzy nadają na tych samych falach. W pewnym momencie łapiemy się na tym, że myśleliśmy o tych samych, odbiegających zupełnie od otoczenia, sytuacji - sprawach. Trzymasz w ręku telefon, chcesz dzwonić, a dana osoba właśnie do ciebie się odzywa. Bywa, że śnimy o kimś, a rankiem budzi nas sygnał telefonu od danej osoby. Ciekawa jestem czy gdy o kimś myślę, to ten ktoś też to czuje?!
Najbardziej mnie rozbawił kontakt telepatyczny ze zwierzętami. Szczególnie ubieganie się o jadło.
Co ciekawe, niektórzy naukowcy twierdzą, że zjawisko telepatii występuje też u większości zwierząt. W 2013 roku Anna Breytenbach podczas wykładu "Komunikacja ze zwierzętam" stwierdziła, że psy czy koty używają telepatii do tego, by... rozmawiać z ludźmi. Podobno to właśnie stąd wiemy, kiedy skończyła się woda w misce lub nasz pupil chce wyjść na spacer. Nawet jeśli w żaden sposób tego nie okazuje. To działa również w drugą stronę - możemy wysłać swojemu zwierzęciu informację, że potrzebujemy od niego czułości lub pocieszenia. Wtedy prawdopodobnie do nas przyjdzie.
 
13 czerwca 2017
Nie wiem dlaczego budzę się o świcie kolejną noc z rzędu. Wstaję, robię sobie do picia wodę z cytryną i miodem i podziwiam zaokienny pejzaż. Dzisiaj wiatr był niepodzielnym władcą. Drzewa, trawa, kwiaty, a nawet moje zioła, schylały się w geście uległości. Kasztanowiec dostojnie zginał konary, topola otwierała gałęzie jak wachlarz rozkładając i zwijając gałęzie, wierzba gięła się prawie do ziemi jak podchmielona tanecznica obracając się w niedorzecznym pląsie. To było ciekawe widowisko, tylko niebo zachmurzone i naburmuszone nie widziało w tym nic pociągającego. Ciekawość przejawiła tylko jedna chmurka korzystająca z otworu między zwałami ciężkich, szarych obłoków, błyszczała jasnym błękitem i świetliście zerkała na roztańczone drzewa.
Trochę jestem nieprzytomna, ale staram się jakoś przetrwać do wieczora bez drzemki. Wczoraj wieczorem znowu „Wichry wojny” któryś już raz z rzędu, ale jeszcze obejrzę, film zrobiony nieźle. Mam nadzieję, że dzisiaj „Rozdarte serca” się skończą, aż głowa boli od nagłych zwrotów akcji. Oglądam z krzyżówką w ręku. Wystarczy, że zerknę od czasu do czasu. Byle do północy wytrwać, a będzie dobrze.
Dzisiaj Dzień Dobrych Rad! Czuję się w obowiązku ostrzec samotne kobiety!!! Wdowy, uważajcie na cmentarzach możecie być łatwym łupem, gdy schylacie się aby zapalić znicz. Pewna 68-latka tylko dzięki podstępowi  uniknęła gwałtu.  Z akt śledztwa wynika, że S. zaatakował, kiedy kobieta próbowała zapalić znicz na grobie syna. Przewrócił ją na ziemię, zaciągnął za jeden z grobowców i zaczął rozbierać. Groził, że jeśli zacznie krzyczeć, rozbije jej głowę kamieniem, który trzymał w dłoni. www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-06-12/dzieki-podstepowi-uniknela-gwaltu-zaproponowala-seks-u-siebie-w-domu/
 
14 czerwca 2017
Love – miłość, umiłowanie, zakochanie, kochanie. Przypominam tym, dla których to już martwe słowo. Ale czy naprawdę? Dostałam bluzę na Dzień Matki z takim napisem, uwiecznionym kryształkami. Nosi się bardzo dobrze, bawełna, delikatna i przewiewna. Napis wymowny i znaczący. To symbol miłości, dowód, że jeszcze ktoś mnie kocha. Ludziom się wydaje, że kochać to znaczy tylko miłować męża, kochanka, legalnie lub skrycie. A przecież do kochania mamy cały wachlarz ludzi z rodziny i sąsiedztwa. Trochę mi przykro, że niektórzy się na mnie obrażają o byle co. To prawda, że chlapnę coś tam niepotrzebnie, ale aby się zaraz za to obrażać i nie odzywać, to już przesada. Nie oczekuję przecież „love”, wystarczy mi zwykła sympatia.
Kochać przecież można też zwierzęta, deszcz, wiatr, las, rzekę, kamienie. Ja kocham jeszcze zapachy przyrody – niedawno akacja pachniała miłośnie, lipa miodnie, dzikie róże wonią omotały mnie dzisiaj w południe, liguster pachnie w żywopłotach oszałamiająco…
Love to też - pozdrawiam serdecznie - ucałowania - pozdrowienia

15 czerwca 2017

Rano procesja Bożego Ciała. Pogoda piękna. Lubię tę uroczystość. O 13 wybraliśmy się na grzyby. Szansa była nikła, ale las jest tak piękny o tej porze roku. Zażyczyłam sobie zmiany miejsca grzybobrania. Lasu nikt nie znał, chodzenia było dużo, i w końcu porażka. Nikt nie wiedział w którą stronę iść do samochodu. Anioł Stróż jednak czuwał. Dziękuję Ci mój Opiekunie. Spotkaliśmy ludzi na leśnych duktach którzy nas skierowali we właściwą stronę. Kilometrów jednak zrobiliśmy sporo. Kiedy wróciłam do domu, najpierw wypiłam kilka kubków wody, później zjadłam obiad i musiałam się przespać, no, prawie dwie godzinki. Ciekawa jestem ile schudnę po tym kilkukilometrowym marszu. W lesie było naprawdę pięknie, tylko ta mała dysfunkcja kierunku trochę osłabiała wrażenie, i to dla kilku kurek!!! Proszę się dobrze przyjrzeć na zdjęciu, to te jasne kulki. 
 
17 czerwca 2017
Mój zaawansowany wiek wyprowadza mnie czasami trochę z równowagi. Obiecałam moim czytelnikom jeszcze dodruk opracowania o Miłkowicach. Muszę nanieść nowe materiały, które wpłynęły w międzyczasie. Okazuje się, że to nie taka łatwa sprawa. Zdążyłam już zapomnieć wielkość czcionek, układ stron, wstawianie obrazów i muszę sobie wszystko przypominać. To jest rzecz do zrobienia, ale łatwo wcale nie jest. Biedzę się z tym wszystkim od rana, a w międzyczasie przemeblowuję mieszkanie, aby złapać równowagę duchową. Wyszłam też na bazarek, gdyż przecież coś jutro na obiad trzeba ugotować. Pogoda pod psem, siąpi deszcz i duże zachmurzenie. Teraz coś błysnęło, słońce chyba przygotowuje się do jutrzejszych upałów. Jeszcze trochę zostało mi fizycznej pracy domowej, ale przygotowań do druku nie zaniecham, jak już złapałam trop, to pójdę do przodu. To jest o tyle ważne, że przecież nadchodzą wakacje, wyjazdy, goście, to będę już na spalonej pozycji. Ja chyba jestem stworzona do pracy, czy nie będzie takiego czasu, gdy tylko wypoczynek i przyjemności mi pozostaną jako wypełniacze życia?!

18 czerwca 2017

Bardzo chciałam przeczytać "Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hendrika Groena, lat 85". W końcu to opis mojego także życia, w innych warunkach, ale jednak. Niestety, albo trzeba kupić poświęcając ponad 20 zł, albo przeczytać tylko kilka kartek, tak na pobudzenie apetytu. Przeczytałam to, co było dostępne i wyciągnęłam następujące wnioski:
- naukowcy twierdzą, że staruszkowie powinni jak najdłużej mieszkać sami, być samodzielni i aktywni
(He, he! A niby co innego mają zrobić. Opłata za pobyt w ośrodku dla staruszków nie jest na każdą kieszeń, w każdym bądź razie nie na moją! Mam obarczać własne dzieci dodatkowymi opłatami? Nie, to nie w moim stylu, dlatego modlę się o nieprzetrzymywanie mnie bez potrzeby na tym świecie!!!)
- likwidować w swoim otoczeniu wszystkie niepotrzebne rzeczy, ubrania, przedmioty codziennego użytku
( Staram się i to z powodzeniem, ale są rzeczy, których żal mi jeszcze wyrzucić. Nie będę też obarczać potomstwo zapisywaniem stołu czy komody w testamencie, lepiej niech dadzą potrzebującym, o ile tacy się znajdą.)
- być szczęśliwym w deszczu i wichrze
(To jest koniecznością! Wszyscy malkontenci, narzekacze, tetrycy przestańcie ględzić o swoich chorobach. Wszyscy ludzie w naszym wieku mają jakieś choroby, bardziej lub mniej zaawansowane, ale co to daje, gdy zawracacie komuś głowę bólem kolana czy uszkodzonym żołądkiem?! Może ten, który tego musi wysłuchiwać jest bardziej chory niż wy, i musi was słuchać!
- podchodzić z humorem do wszystkich nieszczęść
(Wiąże się to z poprzednim punktem, gdy już musisz opowiadać o swojej chorobie, zdobądź się na odrobinę humoru, tobie i słuchaczowi będzie lżej. Popatrz na ludzi kalekich, nie podnoszących się już z łóżek, oni też muszą żyć i stosować te same zasady. Starość jest niełatwa, ale trzeba ja przeżyć. )
Cytat z książki będący dowodem na to, że jesteśmy szczęśliwsi niż byliśmy kiedyś!

Z badań wynika, że osiemdziesięciolatkowie są szczęśliwsi, niż kiedy mieli czterdzieści lat. Przy czterdziestce człowiek podobno osiągana najniższy punkt, jeśli chodzi o poczucie szczęścia. Nie dość, że ma tyle zmartwień z rodzicami i dziećmi, to jeszcze dodatkowego stresu dostarcza praca zawodowa. Są to ustalenia pewnego profesora, który sam dobiega osiemdziesiątki. Pewnie wie, o czym mówi.

 


20 czerwca 2017

Staruszki siedzą i myślą, mają czas przecież. Ja też powielam ten stereotyp. Problem w tym, że mam z tym kłopot. Jak mam rozumieć wypowiedź Beaty Szydło, wcale nie w Oświęcimiu, to wywiad.
Szydło odpiera również zarzut, iż w ostatnim czasie Polska jest izolowana na scenie europejskiej. Dowodem na to miałby być ponowny wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej. - Polska nie jest izolowana. To jakiś stereotyp funkcjonujący w określonych kręgach, zupełnie nieodpowiadający rzeczywistości - tłumaczy. Zdaniem premier polskiego rządu w Polsce brak również przypadków łamania praworządności.
Coś co było przedmiotem konfliktu teraz jest atutem rządu?! I bądź tu człowieku mądry.

21 czerwca 2017
Dzisiaj najdłuższy dzień roku, mam więc na wszystko czas. Zaspałam, a dzisiaj sprawdzali instalację gazową. I tak sprawdzili. Siedzę sobie i buszuję po internecie. Wybrałam interesujące kawałki. Ułożyłam także pasjansa „co trzy karty”, inne są łatwe, ale ten trochę  kłopotliwy, spróbujcie, zobaczymy jak wam pójdzie. https://pasjans-online.pl/ Dalszy ciąg dnia będzie już pod kontrolą, obiecuję to sobie i słowa dotrzymam.

 Pierwszy dzień lata 2017 - w tym roku ten dzień wypada w środę, 21 czerwca. I choć tego dnia kalendarzowo zaczyna się najcieplejsza pora roku, to przecież za oknami lato trwa od kilku tygodni - dni są bardzo słoneczne i ciepłe, a deszcz pada dość rzadko. Pamiętajcie, że pierwszy dzień lata 2017 to nadłuższy dzień w roku, a co za tym idzie - najkrótsza noc. Od 21 czerwca dni będą już coraz krótsze. Lato pożegnamy 22 września - wtedy rozpocznie się jesień.
Jerzy Zelnik wyznaje: ZDRADZAŁEM żonę, po jej śmierci przestałem.
:)  

To już przebiło wszystko! Może już wyczerpał zasoby i dlatego taki układny się zrobił.

"To nie jest kwestia nasza, moja, Platformy Obywatelskiej. Przecież wiadomo po co jest ta komisja Amber Gold - po to, żeby łapać, żeby ścigać Donalda Tuska, żeby mu zrobić przykrość, żeby zająć się jego synem" - podkreślił Schetyna.
"Ja bym życzył sobie, żeby PiS i ci posłowie PiS,… którzy angażują się w tej komisji - żeby oni się zajęli na przykład aferą SKOK - ów" - dodał szef PO.

Też tak uważam, powołać także komisję do SKOK-ów! Będzie sprawiedliwie.

Japończycy przeprowadzili badznia. Dlaczego kobiety, żony i matki, są tak zawsze zmęczone? Odpowiedż jest dosyć oczywista, gdyż pełnią rolę jucznych zwierząt! Mężczyzna dźwiga pakunki tylko wtedy, gdy jest w towarzystwie kobiet, kobiety codziennie. Ktoś musi  rodzinę nakarmić i odziać.


Jak masz ochotę, to ćwicz stopy, kręgosłup będzie wdzięczny http://www.claudia.pl/cwicz-stopy-unikniesz-bolu-kolan-i-kregoslupa

I mała inspiracja dla pewnego poety, niestety. Odmiana słowa księżniczka. pl.wiktionary.org/wiki/ksi%C4%99%C5%BCniczka Ofiarowuję wiersz księżniczkom - było ich pięć! Idę na spacer z księżniczką. Możesz przegrać, gdy księżniczki przeczytają wiersz, no chyba że to księżniczki papierowe.

22 czerwca 2017

Nostradamus prorok wszechczasów! Zmarł 2 lipca 1566 roku, nadworny lekarz i astrolog króla francuskiego Henryka II Walezjusza. Stworzył okrąg numeryczny, który pozwala poznać odpowiedź na każde pytanie! Wypróbujcie i sami oceńcie skuteczność tego XVI-wiecznego wynalazku. Ja już przetestowałam! Dlaczego mam się zastanawiać jak postąpić, wystarczy kliknąć myszką jeden raz, pierwsz odpowiedź tylko się liczy, przeczytać co należy zrobić i działać według nakreślonego planu. Szczerze polecam.
http://www.zobacz.to/nostradamus-i-krag-numeryczny/?utm_medium=social&utm_campaign=postplanner&utm_source=facebook.com

 
24 czerwca 2017
Nic nie robię, obijam się! Dowiedziałam się, że teraz żyję jak „pączek w maśle”. Nie wiem czy to aluzja do mojej lekkiej otyłości, krągłości oponkowatej, czy też smażeniu się w aurze mojego mieszkania oddziaływującej na mnie rozleniwiająco. Ja ubolewam, że jestem odsunięta od głównego nurtu życia, a mnie zazdroszczą, że mogę robić to, na co mam ochotę. To nie są takie luksusy jak by mogło się wydawać. W każdej sytuacji życiowej są jakieś zaderki, nie ma na to rady.
Ostatnio modne stało się noszenie pierścionka na małym palcu ręki! Okazuje się, że kobiety manifestują w ten sposób miłość do samych siebie. Ja też założyłam, jedyny, jaki mi przez przypadek pozostał, resztę rozdałam. Złote ozdoby są nie dla mnie, ale ten będę nosić. Mały palec ręki to jedyny, na który pierścionek jeszcze mogę założyć, na prawą dłoń, gdyż lewa jest widocznie smuklejsza i pierścionek spada. Nie ma nic złego w tym, że człowiek sam siebie kocha, tylko boję się aby nie otoczyć się zbytnią troską, to mogłoby wydłużyć zbytnio moje życie i było by tak jak ostatnio z kotami, mogłabym komuś przeszkadzać.
Koty padły ostatnio ofiarą nagonki. Jeden wyjadł rybki w oczku wodnym i właściciel poniesie konsekwencje niedopilnowania mruczka, a kot sołtysa w Dzikowie przebiegł drogę funkcjonariuszom policji i teraz właściciel pójdzie do sądu. To już istne szaleństwo! Wiejskiego kota prowadzać na smyczy?! Rozumiem, że psy mogą być agresywne i zagrażać bezpieczeństwu, ale koty?! Sołtys ma pisać pismo do Kaczyńskiego w sprawie uniewinnienia jego kota, którego wnuczka smoczkiem karmiła i jak twierdzi sołtys, kot w tym czasie spał na kanapie, gdy oskarżono go o przebieganie przez jezdnię. olsztyn.onet.pl/soltys-dzikowa-stanie-przed-sadem-bo-jego-kot-przebiegl-przez-droge/sth0brx
.............................

 25 czerwca 2017
Gala życia trwa! Ktoś napisze, wytrząśnie z rękawa, a ja czytam. Na szczęście nie tylko ja, mam bratnie dusze dążące taką samą drogą. Mam przed odejściem przeczytać 100 książek z listy arcydzieł literatury polskiej i obcej. Nie wiadomo, czy tam pozwolą się takimi sprawami zajmować, muszę więc zdążyć. Przeczytałam powieść obyczajowa Józefa Weyssenhoffa (1860–1932), wydaną po raz pierwszy w 1911 roku „Soból i panna”. Wcale nie żałuję poświęconego czasu. Na dodatek opowieść oparta  "na motywach życiorysu rannego oficera napoleońskiego po kampanii 1812 roku, który osiedlił się w miejscowości Gaczany (Gacionys) w rejonie Rakiszki (Rokiskis) w północno-wschodniej części Litwy – barona Pierre'a de Rojana, któremu spolszczono imię i nazwisko na Piotr Rozan, zaś autor w powieści powierzył rolę Stanisława Pucewicza."
Obejrzałam też film, jest dostępny w internecie za darmo. Piękne krajobrazy, łowiectwo w filmie bardziej dyskretnie przedstawione, w powieści nieco okrutne, no i oczywiście wątek miłosny. Losy Warszulki aż bolą. Ktoś, kto wciąga w romans taką młodą, niedoświadczoną dziewczynę, jest okrutnikiem. Chyba lepiej takiego zauroczenia nie przeżyć, ciągnie się później za  człowiekiem całe życie.
http://www.vodbox.pl/film/131730-sobol-i-panna/
Józef Weyssenhoff cytaty:
"Istota, którą się kocha w pierwszych latach męskiej dojrzałości, nie jest osobą – jest wcieleniem pragnień."

Litwini są przede wszystkim wrażliwi i delikatni; stąd wypływa ich nieśmiałość i osławiona „chytrość” w stosunkach nawet przyjaznych; jest to w istocie oględność na wrażliwość cudzą, wielka zaleta towarzyska.

26 czerwca 2017

Od samego rana staruszka zalatana. Odbyłam comiesięczną wizytę u bardzo miłej pani doktor, biedulka zachrypnięta, ale trwa na posterunku. Ja tylko prosiłam o przepisanie leków na przetrwanie. Dorzucili mi jeden bezpłatny lek, to już coś.
Zahaczyłam też o rehabilitację i udało mi się wszystko jakoś połączyć. Nudzę się okropnie machając przez pół godziny nogą prawą, nogą lewą, albo ręką. Dzisiaj staruszek 86-letni, też chyba znudzony, opowiedział mi tubalnym głosem swoje okupacyjne dzieje. Jako dziecko wywieziony z rodziną do Niemiec musiał pracować jak dorosły. Mama zapytała Niemca czy dzieci będą chodziły do szkoły, ale też roześmiał się serdecznie i pokazał im jaka będzie czekała dzieci szkoła. Dzieciaki musiały ciężko pracować. Tematów poruszył wiele, ale chociaż czas nam zszedł szybciej. Mogliśmy sobie pogadać, gdyż sami byliśmy na sali. Jutro pójdę szybciej, dogadałam się z rehabilitantem, zawsze to jakieś ułatwienie dla mnie. Pomagają zabiegi, ale tak się tam człowiek wynudzi, że aż strach. Nie mogę czytać, gdyż lektura mnie tak wciąga, że zapominam machać kończynami. Jakoś to trzeba przetrwać.

27 czerwca 2017
„Jestem zaciekłym, nieprzejednanym wrogiem miesiączki! Kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową!” – obwieścił ginekolog dr Zając. Mnie to wcale nie zszokowało. Co niby pięknego jest w miesiączce? Szczególnie w czasie upałów. Problem tylko jak pan doktor chce się miesiączki u kobiet pozbyć, bo gdyby to była jedna za drugą ciąża, to dziękuję. Niech sobie swoje teorie zostawi dla siebie. Dla mnie to była nieustająca męka i teraz jestem szczęśliwa, że stałam się kobietą luksusową.
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/kobieta-bez-miesiaczki-jest-kobieta-luksusowa-wg-dr-zajaca-felieton/m390z2k?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=onetsg_fb&utm_term=post_styl

29 czerwca 2017
Od rana powietrze u nas było aż lepkie, nie można było oddychać. Jedną burzę przetrwałam wpatrując się w strugi deszczu za oknem i zawzięcie machając nogami, drugą już w domu. Na szczęście zdołałam przebiec między jednym deszczem a drugim. To było straszne. Dopiero po deszczu wszystko wróciło do normy. Wierzba jeszcze nie może dojść do siebie. Kasztanowiec stoi jak stał, a tak liczyłam na to że może się złamie!!! Wystosuję też petycję „do góry” w sprawie zabrudzenia okna balkonowego. Deszcz lał się strumieniami nie oszczędzając moich ziół, wymywał ziemię i rzucał w okno. Czy ja mam teraz podjąć dodatkową pracę przy czyszczeniu? Mój czas też się liczy. Poproszę o pomoc tych, co doprowadzili do zniszczenia mojego okienno-myciowego trudu. 

     


 
suma wejść na stronę - 239353,
odwiedzających - 80287,
dzisiaj -2
Reklama
 
Motto strony
 
„Pamiętaj, że każdy wiek przynosi
nowe możliwości.
Daj z siebie wszystko – inaczej oszukujesz samego siebie.”
Moja aktywność w Internecie
 
Reaktywacja strony
 
Firma JUNESSE
 
Każda kobieta chce młodo wyglądać. Chcesz powstrzymać proces starzenia? Stosuj produkty firmy Firma JUNESSE > Każda kobieta chce młodo wyglądać. Chcesz powstrzymać proces starzenia? Stosuj produkty firmy Firma JUNESSE [kliknij]
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=